fot. Dominik Budzowski
JKS drugi rok z rzędu został wyeliminowany z Pucharu Polski
przez rywala z III ligi. Rok temu przegrał w okręgowym finale z
Sokołem Sieniawa, teraz w półfinale uległ
Wólczance
Wólka Pełkińska.
Jarosławianie nie zamierzali tego spotkania
odpuszczać, dlatego do boju posłali optymalny skład, w
którym
zabrakło jedynie kontuzjowanego Bartłomieja Raby oraz Marka Soczka,
desygnowanego do gry w drugiej połowie. Od początku toczyli z
zaprawionym w ligowych bojach rywalem wyrównany pojedynek,
choć
to goście stwarzali sobie lepsze sytuacje do otwarcia wyniku. Dwie
szczególnie groźne miał Gruzin Nikoloz Chaczidze,
który w
19. minucie po wywalczeniu piłki na połowie jarosławian uderzył tuż nad
bramką, zaś w 42. minucie trafił w poprzeczkę.
To jednak gospodarze pierwsi cieszyli się w prowadzenia. W 55. minucie
Mateusz Podstolak sfaulował blisko linii końcowej Kamila Bałę, a dobrze
prowadzący te zawody arbiter wskazał na jedenasty metr. Skutecznym
egzekutorem rzutu karnego okazał się tradycyjnie Sebastian Pawlak, dla
którego był to już jedenasty gol w sezonie we wszystkich
rozgrywkach.
Obowiązująca w tym sezonie zasada: gdy Seba strzela, JKS nie przegrywa
- tym razem się nie sprawdziła. Już 6 minut później goście
po
składnej akcji doprowadzili do wyrównania, a Tomasza Siryka
strzałem z linii pola karnego pokonał Dawid Olejarka. Przeprowadzonych
wkrótce pięć zmian absolutnie nie osłabiło gości,
którzy w końcówce przechylili szalę zwycięstwa na
swoją
korzyść. Po faulu Sebastiana Sobolewskiego na Wiktorze Kłosie sędzia
odgwizdał rzut karny, którego na gola zamienił Kamil Matofij.