2015/16
OKRĘGOWY
PUCHAR
POLSKI
I RUNDA (1/16 FINAŁU)
2 września 2015
(środa) 1630

| Szkło
Młyny |
0-10 |
JKS
Jarosław |
|
(0-5) |
Oziębło
15
Fedor 28, 41, 79
Pawlak 32, 37
Raba 50, 56, 66
Soczek 60 (k) |
|
|
|
Szkło:
Chudzik
Noga
P. Baran
Franków (81 Kowalczyk)
D. Łagoda
Polianczicz
Siara (55 J. Baran)
Stefanko
Bugira
P. Łagoda
Bocian |
|
JKS:
Guziewicz (61 Strączek)
Soczek
Wróbel
Sobol
Cienki
Pawlak
Fedor
Kycko (61 Kiwior)
Kuliga (46 Gliniak)
Oziębło (46 Raba)
Czyż |
|
|
|
Sędziował:
Ł. Łamasz (Jarosław) |
|
Widzów:
100 |
[relacja][ukryj
relację]
III-ligowy JKS nie miał litości dla grającego w klasie B zespołu z
Młynów. Nadzieje gospodarzy
na nawiązanie równorzędnej walki prysły już po kwadransie
gry,
kiedy to worek z bramkami rozwiązał Paweł Oziębło. Przewaga jarosławian
nie podlegała żadnej dyskusji, a strzeleckim dorobkiem podzieliło się
czterech piłkarzy. Najwięcej trafień (po trzy) zaliczyli: Michał Fedor
oraz grający tylko w drugiej połowie Bartłomiej Raba. Ambitni i
walczący przy tym
bardzo fair zawodnicy Szkła mogli pokusić się przynajmniej o honorowe
trafienie. Najlepsze okazje ku temu miał dwukrotnie w pierwszej
połowie Bocian, którego strzały przeszły centymetry
obok bramki.
II RUNDA (1/8 FINAŁU)
30 września 2015
(środa) 1630

| Santos
Piwoda |
0-4 |
JKS
Jarosław |
|
(0-3) |
Jamrozik
16
Rop 20
Kycko 35
Raba 73 |
|
|
|
Santos:
Półtorak
Wysocki
Piliszko
Iwański
Porczak (80 Socha)
A. Opic (55 Olech)
Dom.Skrzypek
(65 Cieliczka)
Daw. Skrzypek
R. Skrzypek
Nietrzeba
Niemczak |
|
JKS:
Guziewicz (70 Strączek)
Cienki (46 Kuliga)
Sobol
Daszyk
Wróbel (46 Sokolenko)
Pawlak
Fedor
Kycko
Rop (46 Soczek)
Oziębło
Jamrozik (46 Raba) |
|
|
|
Sędziował:
J. Kuśnierz (Jarosław) |
|
Widzów:
100 |
[relacja][ukryj
relację]
Mecz w Piwodzie był jednostronnym widowiskiem, w
którym pewne zwycięstwo odnieśli wyżej notowani
jarosławianie.
Goście rozstrzygnęli losy spotkania już w pierwszej połowie. Rezultat
otworzył po upływie kwadransa Jarosław Jamrozik, który
pospieszył ze skuteczną dobitką, po tym jak Bartosz Daszyk trafił z
rzutu karnego w słupek. Chwilę później zapędy gospodarzy na
dobre ostudził mierzonym strzałem Kacper Rop, a w pierwszej połowie
wynik uderzeniem z dystansu podwyższył jeszcze Rafał Kycko. Po zmianie
stron JKS stworzył kilka kolejnych sytuacji bramkowych, z
których wykorzystał jedną - Bartłomiej Raba opanował piłkę
dośrodkowaną przez Marka Soczka i ustalił wynik meczu.
PÓŁFINAŁ
14 maja 2016
(sobota) 1700

| JKS
Jarosław |
2-1 |
Wólczanka |
Raba
32
Dziedzic 57 |
(1-0) |
Pietluch
89 |
|
|
|
JKS:
Strączek
Daszyk
Sobol
Sokolenko
Kuliga
Gliniak
Krzysztoń 
Kycko
Raba
Rop (67
Surmiak)
Dziedzic (90 Pawlak) |
|
Wólczanka:
Furtak
A. Poprawa
Misiło 
Chorolski
B. Poprawa
Bożek (74
Flak)
M. Gwóźdź 
Miliszczuk
Jurczak (80 Wójcik )
Kocur
Pietluch |
|
|
|
Sędziował:
M. Łamasz (Radymno) |
|
Widzów:
800 |
[relacja][ukryj
relację]
Sobotnie spotkanie w Jarosławiu było nie tylko meczem o ligowe punkty,
ale jednocześnie finałem Pucharu Polski na szczeblu okręgu. Nastroje, w
jakich obie jedenastki do niego przystępowały, były zgoła odmienne niż
jeszcze kilka tygodni wcześniej. Kibice gospodarzy mieli spore obawy po
fatalnym występie swoich ulubieńców w Zamościu, z kolei
goście byli mocno podbudowani ostatnią serią zwycięstw.
Okazało się, że bardziej mobilizujące było niedawne potknięcie
jarosławian, którzy za wszelką cenę pragnęli udowodnić swoją
wartość. Od pierwszych minut zdominowali oni rywala i tylko niebywałej
indolencji strzeleckiej gospodarzy przyjezdni mogli zawdzięczać to, że
nie przegrali tego meczu już w pierwszym kwadransie. Łatwość w
dochodzeniu do sytuacji strzeleckich ujawnił wówczas
Dziedzic. Cóż jednak z tego, skoro żadnej z trzech dogodnych
okazji nie wykorzystał. Jak mówi staropolskie przysłowie: co
się dowlecze, to nie uciecze - w 32. minucie Furtak wreszcie
skapitulował. Gliniak ograł wówczas Bartłomieja Poprawę i
oddał kąśliwy strzał, bramkarz Wólczanki odbił piłkę, ale
wobec dobitki Raby był bezsilny. Przyjezdni w pierwszej połowie
stworzyli jedną groźną sytuację, lecz Strączek wygrał pojedynek z
Pietluchem.
Bolączką jarosławian w ostatnich tygodniach jest brak koncentracji w
pierwszych minutach po przerwie. Ta przypadłość ujawniła się
również i tym razem - na szczęście dla gospodarzy Strączek
nie dał się pokonać Miliszczukowi, broniąc jego strzał z bliskiej
odległości. Nadzieje Wólczanki na korzystny rezultat rozwiał
niemal na dobre w 57. minucie Dziedzic, który w okolicy 16.
metra ograł jednego z obrońców i efektownym strzałem w długi
róg podwyższył na 2:0. Ten sam zawodnik mógł
pogrążyć rywali jeszcze w 77. minucie, lecz po dośrodkowaniu Surmiaka
główkował tuż nad poprzeczką.
Podopieczni Mariusza Sawy dopiero w końcówce oddali
inicjatywę, co rywale skrzętnie wykorzystali. Z prostopadłego podania
Kocura skorzystał wówczas Pietluch, nie dając młodemu
jarosławskiemu bramkarzowi szans na obronę. Kontaktowy gol zmobilizował
Wólczankę, ale na wyrównanie zabrakło już czasu.
Z trzech punktów oraz pucharu odebranego z rąk prezesa OZPN,
senatora Mieczysława Golby, cieszyli się gospodarze, których
już w środę czeka kolejna pucharowa przeszkoda - LKS Pisarowce.
Życie
Podkarpackie (18.05.2016)
WOJEWÓDZKI PUCHAR POLSKI
PÓŁFINAŁ
8 czerwca 2016
(środa) 1710

| JKS
Jarosław |
1-0 |
Stal
Rzeszów |
| Krzysztoń
53 |
(0-0) |
|
|
|
|
JKS:
Strączek
Daszyk
Sobol
Sokolenko
Gliniak
Surmiak
Fedor (72 Zaborowski)
Kycko (59 Rop)
Krzysztoń
Raba (89 Pawlak)
Dziedzic |
|
Stal:
Kaszuba
Suswam
Drelich
Baran
Maślany (86 Zieliński)
Brocki (4 Lisańczuk,
79 Gil)
Jędryas
Kanach
Szeliga
Szczoczarz
Prędota |
|
|
|
Sędziował:
M. Złotek (Tarnobrzeg) |
|
Widzów:
1.000 |
[relacja][ukryj
relację]
Finały nie zawsze bywają piękne, ale zawsze trzymają w napięciu. Nie
inaczej było tym razem. Kibice, którzy licznie stawili się
na
stadionie przy ulicy Bandurskiego, długo czekali na efektowne akcje.
Mecz otworzył się właściwie dopiero po bramce dla gospodarzy. Tę zdobył
były gracz rzeszowskiego klubu - Łukasz Krzysztoń. Wychowanek Glinika
Gorlice dostał za zadanie wspomagać w ofensywie najlepszego strzelca
zespołu, Sebastiana Dziedzica, który sam gola nie strzelił,
ale
harował za dwóch na całej szerokości boiska, zaś w 53.
minucie
wypracował bramkową sytuację. W pełnym biegu minął dwóch
rywali
i dograł w pole karne do Krzysztonia, a ten nie zmarnował okazji i
pokonał Kaszubę. Akcja godna finału!
Gospodarze zaprezentowali w tym meczu wszystkie swoje walory - solidną
grę w obronie, duży potencjał ofensywny, wymienność pozycji oraz
niebywałe zaangażowanie. Oczywiście dopisało im również
szczęście, ale ono podobno sprzyja lepszym. Bez wątpienia sprzyjało
miejscowym w 82. minucie. Solidna jarosławska defensywa popełniła
wówczas fatalny błąd, który mógł, a
właściwie
powinien zostać przez rzeszowian wykorzystany. Zbyt krótkie
zagranie Bartosza Daszyka do Rafała Strączka przechwycił Prędota,
którego na dodatek na polu karnym sfaulował
jarosławski
bramkarz. Z jedenastego metra fatalnie spudłował jednak Kacper
Drelich.
Gwoli sprawiedliwości, Stal powinna cieszyć się, że nie
przegrywała już wówczas wyżej niż tylko jedną bramką. Nie
najlepsze interwencje Dawida Kaszuby o mały włos nie przypieczętowały
bowiem losu rzeszowian. Bramkarz gości mógł dziękować
Arkadiuszowi Baranowi, który w 73. minucie przyszedł mu w
sukurs, blokując strzał Kacpra Ropa. Ten ostatni zawodnik
mógł z
kolei dobić rywali w końcówce, jednak zmarnował nie stu-, a
wręcz dwustuprocentową okazję, przegrywając pojedynek sam na sam z
Kaszubą.
Po końcowym gwizdku, do którego ostatnie nerwowe sekundy
podczas
oblężenia jarosławskiej bramki odliczali chyba wszyscy na stadionie
(poza grupą kibiców z Rzeszowa), zapanowała prawdziwa
euforia.
Puchar z rąk prezesa Mieczysława Golby odebrał z absolutnie szczerą i
nieskrywaną radością Bartłomiej Gliniak. Z kolei cały
zespół,
który już w połowie lipca rozpocznie pucharową rywalizację
na
szczeblu centralnym, udekorowany został medalami - równie
złotymi, jak złotymi zgłoskami zapisał się w historii klubu.
|