2013/14
OKRĘGOWY
PUCHAR
POLSKI
II RUNDA (1/8 FINAŁU)
11 września 2013
(środa) 1600

| Fredro
Surochów |
0-5 |
JKS
Jarosław |
|
(0-1) |
Jurczak
34
Bańka 55, 65
P. Kłak 56
Jamrozik 84 |
|
|
|
Fredro:
Wierzbicki
Sanakiewicz (46 Długoń)
Wawrzyszko
Szcześniak
Kwoka
Prasoł
R. Mazur
Olchowy
Magdziak (67 Duda)
W. Mazur
J. Gloc |
|
JKS:
Romanow
Barszczak
Załoga (46 Bańka)
Sobol
B. Kłak (35 Wróbel)
Gliniak
Pelc
Fedor
P. Kłak
Jurczak (46 Soczek)
Wolan (57 Jamrozik) |
|
|
|
|
|
Widzów:
50 |
[relacja][ukryj
relację]
Pierwszy pucharowy rywal, grający na co dzień w klasie A, nie sprawił
naszym piłkarzom większych problemów. Jarosławianie, choć
wystąpili bez kilku podstawowych zawodników, odnieśli łatwe
zwycięstwo, a jedyne problemy mieli z wykonywaniem rzutów
karnych (zmarnowali w sumie dwa: w 5. minucie z jedenastu
metrów
spudłował Jurczak, zaś w 29. minucie
strzał Barszczaka
obronił Wierzbicki). Sposób na pokonanie bardzo dobrze
spisującego się miejscowego bramkarza znalazł dopiero w 34. minucie
Jurczak, który wykorzystał dośrodkowanie Gliniaka.
Po przerwie JKS nie zwalniał tempa i szybko dołożył kolejne trafienia.
Najpierw Bańka skutecznie dobił obroniony strzał Wolana, a chwilę
później podanie Gliniaka na trzecią bramkę zamienił Piotr
Kłak.
Ostatnie dwa gole padły po uderzeniach z dystansu, a na listę
strzelców wpisali się: ponownie Bańka oraz rezerwowy
Jamrozik.
ĆWIERĆFINAŁ
16 października 2013
(środa) 1430

| Granica
Stubno |
2-4 |
JKS
Jarosław |
Cwynar
40
Błaszczyk 74 |
(1-3) |
Bańka
18 (k)
Wolan 21
P. Kłak 25
Ozibko 70 (s) |
|
|
|
Granica:
D. Lew
Zając (46 Grabas)
Ozibko
Klepacki
Gielarowski
Sanocki (76 K. Lew)
Harłacz
Błaszczyk
Styś (46 Hajduk)
Poszpur (88 Jartym)
Cwynar (64 Senejków) |
|
JKS:
Romanow
Barszczak (46 Raba)
Załoga
Matusz
B. Kłak
Wolan (46 Soczek)
Bańka (46 Fedor)
Jamrozik
Kania
P. Kłak
Oczoś (60 Jurczak) |
|
|
|
Sędziował:
Ł. Łamasz (Jarosław) |
|
Widzów:
200 |
[relacja][ukryj
relację]
JKS wygrał w Stubnie z Granicą i awansował do okręgowego finału Pucharu
Polski. Mecz mógł się podobać, gdyż gospodarze nie
przestraszyli się lidera III ligi, tocząc z nim otwarty pojedynek.
Trudno było im jednak powalczyć o korzystny rezultat, po tym jak w
pierwszej połowie jarosławianie w odstępie zaledwie siedmiu minut
zdobyli trzy bramki. Wynik otworzył z rzutu karnego Artur
Bańka, chwilę później dośrodkowanie Damiana Kani z
kornera na gola zamienił Tomasz Wolan, a na 3:0 po indywidualnej akcji
podwyższył Piotr Kłak.
Miejscowi zdołali wprawdzie przed przerwą
zmniejszyć straty, lecz wszelkie ich nadzieje prysły w 70. minucie,
kiedy to piłkę dośrodkowaną przez Bartłomieja Rabę niefortunnie do
własnej bramki skierował Bartosz Ozibko. Na pocieszenie gospodarzom
pozostała najładniejsza bramka meczu, którą w 74. minucie
zdobył z rzutu wolnego Mariusz Błaszczyk.
FINAŁ - I MECZ
7 maja 2014
(środa) 1700

| Wólczanka |
2-4 |
JKS
Jarosław |
Lech
19
K. Padiasek 30 |
(2-0) |
Bańka
64 (k)
Jurczak 69, 70
P. Kłak 89 |
|
|
|
Wólczanka:
Groch
A. Poprawa (69 Duży)
Rybkiewicz (67 Hala)
Misiło (75 Bober)
Szczepański 
B. Poprawa
Gwóźdź
Lech
K. Padiasek
Boratyn (66 W. Tołpa)
Pietluch |
|
JKS:
Cisek
Barszczak 
Sobol
Klucznik 
Gliniak
Soczek
Fedor
Raba
Kania (46 Bańka)
Jurczak (79 M. Tołpa)
Wolan (69
P. Kłak) |
|
|
|
Sędziował:
K. Tomczyk (Przeworsk) |
|
Widzów:
500 |
[relacja][ukryj
relację]
fot.
Grzegorz Kostka (nowiny24.pl)
Słynne powiedzenie, że 2:0 to jeszcze nie zwycięstwo, kojarzone
głównie z siatkówką, doskonale pasowało do
środowego
meczu w Wólce Pełkińskiej. Gospodarze, prowadzący do przerwy
różnicą dwóch bramek, chyba zbyt wcześnie
cieszyli się z
wygranej, za co zostali srogo skarceni. Inna sprawa, że
Wólczanka nie grzeszyła skutecznością, wykorzystując dwie
z pięciu wyśmienitych sytuacji, natomiast goście byli niemal
do
bólu skuteczni.
Pierwsza połowa nie zapowiadała zwycięstwa
gości, których defensywa dopuszczała do sporego zagrożenia
pod
własną bramką. Już w 9. minucie po strzale Pietlucha
jarosławian
uratował słupek. Więcej szczęściał miał w 19. minucie Lech,
którego uderzenie po rykoszecie od
pleców Sobola zmyliło Ciska. Kolejnych
dobrych okazji
nie wykorzystał dwukrotnie Boratyn. Lepiej ustawiony celownik miał za
to Kamil Padiasek, który po podaniu Batłomieja Poprawy
wygrał
pojedynek z bramkarzem JKS.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie, lecz ostatnie pół
godziny
należało do jarosławian. Nieszczęście Wólczanki rozpoczęło
się
od ręki Adama Poprawy w polu karnym, po której "jedenastkę"
wykorzystał Bańka. Niedługo potem dwa gole w odstępie zaledwie
kilkudziesięciu sekund zdobył po zespołowych akcjach Jurczak i z
gospodarzy zeszło powietrze. Wólczankę mógł
pogrążyć
Bańka, którego strzał wylądował na słupku. Uczynił to Piotr
Kłak, który pięknym uderzeniem zza pola karnego nie dał
Grochowi
żadnych szans.
FINAŁ - II MECZ
20 maja 2014
(wtorek) 1720

| JKS
Jarosław |
1-2 |
Wólczanka |
| Kania
9 |
(1-1) |
Duży
25
Pietluch 53 (k) |
|
|
|
JKS:
Romanow
Gliniak (61 Soczek)
Sobol 
Klucznik
B. Kłak
Kania (73
M. Tołpa)
Fedor
Bańka (55 P. Kłak)
Raba
Tyrawski
Wolan |
|
Wólczanka:
Fleszar
A. Poprawa (76 Hala)
Rybkiewicz (33 Boratyn)
Misiło 
Szczepański
B. Poprawa
(54 W. Tołpa)
Gwóźdź
Lech
K. Padiasek
Duży (61 Bober)
Pietluch |
|
|
|
Sędziował:
Ł. Łamasz (Jarosław) |
|
Widzów:
300 |
[relacja][ukryj
relację]
fot.
Grzegorz Kostka (nowiny24.pl)
JKS wprawdzie przegrał rewanżowe spotkanie finałowe okręgowego Pucharu
Polski, lecz dzięki dwubramkowej zaliczce z pierwszego meczu wywalczył
trofeum i awansował do rozgrywek wojewódzkich. Pojedynek
rozpoczął się znakomicie dla jarosławian, którzy już w 9.
minucie, po strzale Damiana Kani pod poprzeczkę, objęli prowadzenie.
Rywale odpowiedzieli nieco ponad kwadrans później, gdy Paweł
Duży skorzystał z nieuwagi obrońców i mocnym uderzeniem
"przełamał" rękawicę Kamila Romanowa.
Po przerwie goście zagrali odważniej i szybko przyniosło to efekty. Na
polu karnym piłkę ręką zagrał Bartłomiej Kłak, a podyktowaną
"jedenastkę" na gola zamienił Krzysztof Pietluch. Podbudowani
prowadzeniem gracze Wólczanki starali się pójść
za
ciosem, lecz narażali się w ten sposób na kontry. Po jednej
z
nich bliski wyróznania był Tomasz Wolan, lecz
futbolówkę
sprzed linii bramkowej wybił Marek Gwóźdź. Dobrą okazję miał
także Michał Fedor, którego strzał wylądował na poprzeczce.
Spotkanie poprzedziły obchody 10-lecia istnienia Okręgowego Związku
Piłki Nożnej w Jarosławiu, podczas których kilkudziesięciu
działaczy z regionu zostało wyróżnionych pamiątkowymi
odznaczeniami.
WOJEWÓDZKI PUCHAR POLSKI
PÓŁFINAŁ
28 maja 2014
(środa) 1800

| Stal
Nowa Dęba |
2-2 |
JKS
Jarosław |
| Wilk
7, 47 |
(1-0)
(2-2)
k. 3-4 |
Fedor
60
Tyrawski 85 |
|
|
|
Stal:
A. Kotrych
Diektiarenko
(76 Pogoda,
80 R. Marek)
Dudek   107
Kwaśnik
Rachwał
S. Serafin
K. Serafin
Urbaniak 
T. Marek
Wilk 
Dudziak |
|
JKS:
Romanow 
Barszczak 
(46 Gliniak )
Sobol 
Saramak
B. Kłak
Soczek
Fedor (84 Cienki)
Bańka
Raba
Tołpa (46 Tyrawski)
Kania (46 Wolan) |
|
|
|
Sędziował:
T. Jagieła (Krosno) |
|
Widzów:
150 |
[relacja][ukryj
relację]
Jarosławianie udali się na pucharowy mecz do Nowej Dęby po serii
czterech porażek. Widmo kolejnej przegranej zajrzało im w oczy już w 7.
minucie, gdy po szybkiej kontrze Tomasz Marek uruchomił dalekim
przerzutem Karola Wilka, a ten w dogodnej sytuacji dał Stali
prowadzenie. Ustawieni defensywnie gospodarze skutecznie wybijali
przyjezdnych z rytmu, sami zaś próbowali zagrażać po
szybkich
wypadach. Tuż po przerwie jeden z nich przyniósł Stali drugą
bramkę. Piłkę na połowie jarosławian wyłuskał Mateusz Urbaniak, a akcję
celnym strzałem wykończył ponownie Wilk.
Nadzieje na końcowy sukces przywrócił gościom Michał Fedor,
strzałem głową zdobywając w 60. minucie kontaktowego gola. Walczący
ambitnie o doprowadzenie do wyrównania jarosławscy piłkarze
dopięli swego na pięć minut przed końcem, gdy celnie zza pola karnego
przymierzył Łukasz Tyrawski. W dogrywce przewagę uzyskali lepiej
przygotowani kondycyjnie jarosławianie. Dominacja gości mogła przynieść
efekt w 107. minucie, gdy po faulu Wojciecha Dudka na Wolanie arbiter
podyktował rzut karny. Z jedenastego metra Maciej Samarak przymierzył
jednak w poprzeczkę. Grający w osłabieniu gospodarze dotrwali do
rzutów karnych, lecz te lepiej wykonywali goście.
FINAŁ - I MECZ
25 czerwca 2014
(środa) 1700

| JKS
Jarosław |
3-5 |
Stal
II Rzeszów |
Gliniak
45, 57
Saramak 77 (k) |
(1-3) |
Brocki
9, 27, 33, 50
Maca 85 |
|
|
|
JKS:
Cisek
Barszczak (64 Jurczak)
Klucznik
Saramak
B. Kłak
Soczek
Fedor (69 Cienki)
Gliniak
Raba
Kania (73 Babiś)
Tyrawski |
|
Stal II:
Beszczyński
(75 Kaszuba)
Drożdżal
Łagowski
Lorenowicz
Szybka
M. Szymański (71 Rusin)
Daszyk
Więcek (88 Sitek)
Jakubowski 
Maca (90 Bartkiewicz)
Brocki (67 Żebrakowski) |
|
|
|
Sędziował:
R. Sawicki (Tarnobrzeg) |
|
Widzów:
300 |
[relacja][ukryj
relację]
Jarosławianom nie udało się odrobić strat z pierwszego meczu finałowego
Pucharu Polski na szczeblu województwa (przegrali w
Rzeszowie 1:2) i to jedenastka rezerw Stali wystąpi w centralnej edycji
rozgrywek. Ponad dwa tygodnie po zakończeniu ligi podopieczni Pawła
Załogi byli wyraźnie zmęczeni długim sezonem, ale i tak w
końcówce napędzili stracha niemal pewnym zwycięstwa gościom,
a kibice obejrzeli prawdziwy festiwal strzelecki...
Nadzieje gospodarzy na korzystny rezultat bardzo szybko rozwiał
Sebastian Brocki. Doświadczony napastnik rzeszowian w pierwszej połowie
skompletował klasycznego hat-tricka, a po zmianie stron dołożył jeszcze
jedno trafienie. Pierwszego gola zdobył już w 9. minucie, gdy po
prostopadłym podaniu z głębi pola wygrał pojedynek sam na sam z Piotrem
Ciskiem.
JKS, szukając okazji do wyrównania, musiał się odsłonić, za
co dwukrotnie zapłacił utratą kolejnych bramek. W 27. minucie Brocki
skorzystał z fatalnego błędu jarosławskiej defensywy, przejmując
bezpańską piłkę i mierzonym strzałem zaskakując Ciska. Z kolei w 33.
minucie skopiował swój wyczyn z początkowych
fragmentów meczu, ponownie wykorzystując prostopadłą piłkę i
po raz trzeci pokonując bramkarza JKS. Gospodarze zdołali odpowiedzieć
jeszcze przed przerwą za sprawą Bartłomieja Gliniaka, który
wyraźnie podrażniony nieporadnością kolegów przebiegł z
piłką pół boiska i pokonał golkipera Stali.
Jeśli po zmianie stron miejscowi wierzyli jeszcze w
odwrócenie losów rywalizacji, to szybko tej wiary
pozbawił ich... Brocki. W 50. minucie, po efektownym rajdzie Jakuba
Szybki, wpadł w pole karne i strzałem z bliskiej odległości podwyższył
wynik meczu. W odpowiedzi pięknym uderzeniem z woleja popisał się
Gliniak.
Goście chyba zbyt wcześnie spoczęli na laurach, bowiem z upływem czasu
gospodarze uzyskiwali coraz wyraźniejszą przewagę. W 70. minucie
szarżującego w pole karne Damiana Kanię powalił Kamil Beszczyński, ale
arbiter nie dopatrzył się nieprzepisowego zagrania bramkarza Stali. Ten
ostatni opuścił jednak boisko z powodu kontuzji, a zastępujący go
19-letni Dawid Kaszuba już chwilę po wejściu na plac gry był zmuszony
bronić "jedenastkę", podyktowaną za faul na Mateuszu Jurczaku. Maciej
Saramak bardzo pewnie wykorzystał rzut karny, a w 85. minucie
mógł doprowadzić do wyrównania, gdy po zagraniu
ręką jednego z obrońców sędzia znów wskazał na
"wapno". Tym razem Kaszuba wyczuł jednak intencje strzelca, zaś po
szybkiej kontrze zwycięstwo przyjezdnych po zespołowej akcji
przypieczętował Konrad Maca.
Życie
Podkarpackie (02.07.2014)
|