![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
1976/77 - runda wiosenna KLASA WOJEWÓDZKA (grupa Przemyśl) ![]()
Interesujący
przebieg miały spotkania w klasie A, mimo że na wstępie
rozgrywek nie zanotowano żadnych niespodzianek. Lider tabeli, JKS łatwo
rozprawił się z LKS Dynów 4:0 (2:0), zaś Czuwaj pokonał w
Radymnie Budowlanych 2:1 (2:0). W najbliższą niedzielę dojdzie w
Przemyślu do bezpośredniego pojedynku Czuwaju z JKS i mecz ten będzie
miał zapewne decydujący wpływ na końcowy układ tabeli.Życie Przemyskie (30.03.1977) Pozostałe mecze:
![]()
Najciekawszym
spotkaniem minionej
niedzieli w rozgrywkach
wojewódzkich był mecz dwóch głównych
kandydatów do pierwszego miejsca w grupie przemyskiej -
Czuwaju
z JKS. Stąd też na stadionie w Przemyślu znalazło się aż 4 tysiące
widzów - w tym 2 tysiące z Jarosławia.Oba zespoły nie zawiodły oczekiwań widowni. Mecz był bowiem szybki i ciekawy, a wynik bezbramkowy daje większą satysfakcję gościom, którzy dzięki temu zachowali pozycję lidera i jednopunktową przewagę nad Czuwajem. Warto jednak wspomnieć, że w 60. minucie Pukal z JKS pięknym strzałem umieścił piłkę w bramce, lecz sędzia pan Różyński z Warszawy (arbiter ligowy!) uznał, że piłka nie przekroczyła całym obwodem linii bramkowej. Kilka okazji na strzelenie gola mieli także przemyślanie, ale grali zbyt nerwowo. W 80. minucie jeszcze jedną szansę miał JKS, ale Strenczak nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Tempo Duże zainteresowanie wzbudził w
Przemyślu pojedynek liderów
klasy wojewódzkiej - miejscowego Czuwaju i JKS. Na stadion
Polonii, gdzie rozegrano ten bardzo ważny mecz, przybyło ponad 5
tysięcy widzów. Również i tutaj nie padła ani
jedna
bramka, a poziom zaprezentowany przez obydwa zespoły,
szczególnie w pierwszej połowie, pozostawiał wiele do
życzenia.W drużynie gości, która w przekroju całego spotkania była zespołem nieco lepszym, najbardziej podobali się: Jabłoński, Sacher, Strawa i Pukal. Wśród gospodarzy nie zawiedli jedynie: bramkarz Jachimecki oraz napastnik Ochalski. Podczas przerwy, w trakcie meczu, a także po jego zakończeniu miały miejsce karygodne ekscesy chuligańskie wywołane przez grupy pseudokibiców. Do powyższego tematu powrócimy jeszcze na łamach naszego tygodnika. Życie Przemyskie (06.04.1977) Do karygodnych zajść doszło podczas
rozegranego 2 bm. spotkania
piłkarskiego o mistrzostwo wojewódzkiej klasy A między
Czuwajem
a JKS. Zawodnicy obu drużyn (co mocno podkreślamy) nie brali w nich
udziału. Już podczas przerwy rozpoczęły się bójki i
awantury.
Przez boisko przebiegali kibice Czuwaju, spiesząc z odsieczą tym,
którzy po przeciwnej stronie zostali zaatakowani przez
sympatyków JKS. Zaczęto rzucać butelkami, trwały walki na
pięści
i dopiero przyjazd milicji, która po kilku minutach
rozpoczęła
interwencję, przerwał te chuligańskie ekscesy. Nie na długo jednak...Podczas drugiej połowy spotkania raz po raz wybuchały nowe awantury, co chwilę przeciwne obozy ścierały się ze sobą, byli pobici i ranni. Po meczu sytuacja zaostrzyła się jeszcze bardziej. Milicja miała pełne ręce roboty. Pijanych odwożono do izby wytrzeźwień, wiele osób zapisano w milicyjnych notesach. Sądzimy, że odpowiedzą oni przed kolegium, które wymierzy im surowe i sprawiedliwe kary. Podczas bójek ucierpiały postronne osoby, m.in. kilkunastoletni chłopiec, którym troskliwie zaopiekowali się funkcjonariusze MO z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej. Przewieziono go na pogotowie, gdzie zaszyto mu głęboką ranę ciętą głowy, spowodowaną uderzeniem butelką. Podobnych wypadków było więcej. Nieliczni porządkowi nie mogli zapewnić ładu, a przecież gospodarze musieli zdawać sobie sprawę, że podczas tego meczu atmosfera może być wyjątkowo gorąca. W rezultacie doszło więc do wyczynów, które zasługują na surowe potępienie, a jednocześnie są alarmującym sygnałem, że niektórzy kibice sportowi nie dorośli do oglądania spotkań, w których gra się o wysoką stawkę. Warto też dodać, że uczestnikami burd w większości byli ludzie młodzi, znajdujący się w stanie nietrzeźwym. Zajścia na boisku stały się przedmiotem analizy Wojewódzkiej Federacji Sportu, która poda niewątpliwie swoje wnioski i decyzje do publicznej wiadomości. Życie Przemyskie (13.04.1977) Pozostałe mecze:
![]()
Pozostałe mecze:
![]()
W
wojewódzkiej klasie A niemal od początku rozgrywek nie
notuje
się większych niespodzianek. Faworyci zwyciężają pewnie, nie dając
rywalom żadnych szans. Tym razem JKS znów rozgromił w
Sieniawie
LZS 6:0 (2:0), a Polonia pokonała Skołoszów aż 7:0 (2:0).
Jedynie Czuwaj odniósł tym razem nikłe zwycięstwo,
wygrywając w
Pawłosiowie tylko 1:0 (0:0).Życie Przemyskie (20.04.1977) Pozostałe mecze:
![]()
W
wojewódzkiej klasie A wszystko przebiega zgodnie z
oczekiwaniami. Czuwaj i JKS nadal "spacerkiem" zdobywają punkty, nie
dając swym rywalom żadnych szans. Przemyślanie zdeklasowali LZS
Sieniawa 10:0 (7:0), zaś piłkarze z Jarosławia rozgromili Orła
Przeworsk 7:1 (2:1).Życie Przemyskie (27.04.1977) Pozostałe mecze:
![]()
Bardzo dobrze
spisała się również rezerwa Polnej,
występująca w
wojewódzkiej klasie A, która zremisowała z JKS
0:0. Duża
w tym zasługa trenera Kazimierza Patrosia, który na mecz ten
opracował rozsądne założenia taktyczne, doskonale zrealizowane przez
piłkarzy. Drużyna jarosławska, mimo wielkiej woli zwycięstwa, nie mogła
sforsować obrony przemyślan, którzy wykorzystywali także
każdą
okazję do przeprowadzenia groźnego kontrataku.Wynik tego meczu najbardziej uradował sympatyków Czuwaju, który po zwycięstwie w Przeworsku nad Orłem 3:0 wysunął się na pierwsze miejsce w tabeli. Życie Przemyskie (04.05.1977) Pozostałe mecze:
* mecz przerwany w 75. minucie przy stanie 0-3 ![]()
Pozostałe mecze:
![]()
W
wojewódzkiej klasie A najciekawszy był pojedynek Polonii z
JKS. Sympatycy Czuwaju liczyli, że przemyskiej drużynie uda się
"zabrać" jarosławskim piłkarzom chociaż jeden punkt. JKS był jednak w
tym dniu poza zasięgiem zespołu z Przemyśla i już w pierwszej połowie
rozstrzygnął losy tego spotkania na swoją korzyść.Życie Przemyskie (18.05.1977) Pozostałe mecze:
![]()
Nadal skomplikowana
jest sytuacja w klasie "W". Czuwaj i JKS odnieśli
kolejne zwycięstwa i mają po 40 punktów, z tym jednak, że
przemyślanie strzelili dotąd więcej bramek, natomiast w bezpośrednich
pojedynkach tych zespołów lepsi są piłkarze z Jarosławia.
Kto
zatem sięgnie po mistrzowski tytuł, gdyby zespoły te nie przegrały już
żadnego meczu? Jak poinformowano nas w WFS - decyzję w sprawie tego
punktu regulaminu podejmie PZPN. Trochę to dziwne, że do tej pory
istnieją takie niejasności i piłkarze grają w "ciemno".W 22 kolejce rozgrywek Czuwaj pokonał Polonię 2:0 (2:0), będąc drużyną zdecydowanie lepszą, natomiast JKS wygrał z Pogonią Lubaczów w identycznym stosunku. Życie Przemyskie (25.05.1977) Pozostałe mecze:
![]()
Pozostałe mecze:
![]()
W
wojewódzkiej klasie A nadal na czele piłkarze JKS. Tym
razem rozgromili oni LZS Ostrów 7:0 (3:0). Czuwaj ze stratą
jednego punktu do lidera ma już raczej znikome szanse na zdobycie
najwyższej lokaty. Piłkarze przemyscy wygrali walkowerem kolejne
spotkanie z LZS Skołoszów 3:0.Życie Przemyskie (08.06.1977) Pozostałe mecze:
![]()
Pozostałe mecze:
![]()
Dobiegły końca
rozgrywki w wojewódzkiej klasie A. Właściwie
od samego początku najbardziej interesująca była rywalizacja między JKS
i Czuwajem. Zmagania tych drużyn pozostawiły w cieniu mecze
zespołów, które niczym nie zaimponowały.Ostatecznie mistrzowski tytuł przypadł piłkarzom z Jarosławia i trzeba przyznać, że sukces ich jest w pełni zasłużony. Chociaż Czuwaj częściej odnosił efektowne, bardzo wysokie zwycięstwa i zdobył łącznie rekordową ilość 108 bramek, to jednak JKS był zespołem lepszym, bardziej wyrównanym i systematyczniej gromadzącym punkty. O przewadze JKS nad Czuwajem świadczy także bilans bezpośrednich spotkań - 3:1 w "dużych" punktach i 3:2 w bramkach. Ostatnia kolejka rozgrywek także potwierdziła przewagę drużyny jarosławskiej, która wysoko pokonała Budowlanych Radymno 4:0 (4:0) i tym mocnym akordem zakończyła swe występy, zdobywając najwyższą lokatę. W tym samym czasie Czuwaj przegrał w Przemyślu z Bizonem Medyka 2:3 (1:1) i chociaż spotkanie to nie miało już żadnego wpływu na ostateczny układ tabeli, to jednak postawa przemyślan potwierdziła ich wyraźny spadek formy w ostatniej fazie rozgrywek. (...) Serdecznie gratulujemy piłkarzom JKS i życzymy wygranej w meczu barażowym z mistrzem grupy krośnieńskiej - Głowienką. Mecz ten odbędzie się 26 bm. i zadecyduje, która z wymienionych drużyn awansuje do wyższej klasy. Życie Przemyskie (15.06.1977) Pozostałe mecze:
BARAŻE O III LIGĘ 26
czerwca 1977
(niedziela)
![]()
Pierwszy
eliminacyjny pojedynek o
wejście do III ligi przyniósł pełny sukces piłkarzom z
Jarosławia. Byli oni zespołem zdecydowanie lepszym, przewyższali
"zielonych" wyszkoleniem taktycznym, techniką i mogli wygrać w znacznie
wyższych rozmiarach. Trzykrotnie zawodnicy JKS nie wykorzystali
sytuacji sam na sam z bramkarzem Głowienki. Gospodarze, w barwach
których występują byli piłkarze Karpat: A. Matelowski, Zych
i Musiał, mogli zaimponować jedynie ambicją i ofiarnością. Bramki dla
JKS zdobyli: Maziarek w 15. oraz Sobczak w 85. minucie, dla Głowienki -
Wilk w 75. minucie.Tempo ![]()
W rewanżowym meczu o
wejście do III
ligi JKS pokonał LZS Głowienkę 2:0, zapewniając sobie awans do
rozgrywek trzeciego frontu. Piłkarze z Jarosławia posiadali przez cały
mecz dużą przewagę i mogli wygrać w jeszcze wyższym stosunku. Bramki
dla JKS strzelili: A. Kilar w 40. min i Strenczak w 85. min.Tempo (04.07.1977) Na eliminacyjny,
rewanżowy pojedynek z
mistrzem krośnieńskiej klasy wojewódzkiej - LZS Głowienka
przyszło ponad 4 tysiące kibiców JKS. Stawką spotkania był
awans do klasy międzywojewódzkiej, nic więc dziwnego, że
wszyscy najwierniejsi sympatycy jarosławskiego zespołu chcieli w tym
dniu być razem z piłkarzami.W tym sezonie drużyna nie sprawiała im zawodu. Szła od zwycięstwa do zwycięstwa, wygrywając rywalizację z groźnym rywalem - przemyskim Czuwajem. Już w pierwszym spotkaniu z LZS Głowienka jarosławianie na boisku przeciwnika sięgnęli po zwycięstwo i przed rewanżem byli już "jedną nogą" w upragnionej klasie "M". Kiedy po 90 minutach zmagań sędzia zakończył mecz rewanżowy, wygrany przez JKS 2:0, wiwatom na trybunach nie było końca. Nowiny (11.07.1977) |