![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
1953 - I runda III LIGA (grupa VII: lubelsko-rzeszowska) ![]()
W pierwszym
mistrzowskim meczu
jarosławska Spójnia poniosła
porażkę z drużyną wojskowych z Lublina. (...)Od pierwszego gwizdka gra toczy się na połowie Spójni, która nie mogła poradzić sobie z taktycznymi zagraniami wojskowych, którzy zastosowali krótkie, a przy tym celne podania. Już w drugiej minucie gospodarze tracą bramkę, którą zdobył dla gości Hebda, przy wybitnej współpracy Prusaka. Ten ostatni w 16 minut później zdobył drugą bramkę. Druga połowa stoi pod znakiem przewagi gości, którzy zdobywają w 80. minucie trzecią i ostatnią bramkę ze strzału Hebdy. Jarosławska Spójnia, prócz Melnarowicza i Cząstki, zagrała poniżej swych możliwości i nadspodziewanie słabo. Nowiny Rzeszowskie (16.03.1953)
![]()
Pierwsza połowa gry
upływała pod
znakiem przewagi Spójni.
Goście
ograniczali się raczej do wypadów. Już w 8. minucie
Słobodzian
zdobywa pierwszą bramkę dla swych barw. W dalszym ciągu obserwujemy
ładne zagrania Streita i Słobodziana. W tym okresie meczu dobrze
wypadli również Paszkowski i Cząstka.Druga połowa zmieniła nieco obraz gry. Do głosu zaczynają dochodzić goście, a niebezpiecznymi okazują się strzały Turka i Steinmetza. Ci też zawodnicy zdobywają w tym okresie kolejne dwie bramki. W 75. minucie Streit, wykorzystując błąd obrony, po pięknej akcji całego napadu zdobywa wyrównującą bramkę. Goście zdobyli jeszcze jedną bramkę, którą początkowo uznał sędzia główny, jednak na interwencję sędziego bocznego zmienił swą decyzję. Na ogół spodziewano się ładniejszej gry zespołu Zamościa. Jeżeli chodzi o Spójnię to w dalszym ciągu brak przemyślanych akcji, które są raczej przypadkowe. Niedobrze jest również z kondycją. Nowiny Rzeszowskie (23.03.1953)
![]()
Krośnieński
Włókniarz
odniósł na swoim terenie
ciężko wywalczone zwycięstwo z jarosławską Spójnią. W
pierwszej połowie Spójnia nawiązała równorzędną
grę, a nawet miała lekką przewagę, okazując się w tym okresie meczu
zespołem szybszym. Włókniarze grali dość chaotycznie, a ich
strzały na bramkę były niecelne. Pod koniec pierwszej połowy gra
przybiera na ostrości.Po pauzie gospodarze ruszają do ataku, dążąc do uzyskania bramki, co im się też udaje w 10. minucie, kiedy Samisz zdobywa prowadzenie dla swych barw. Dalsze ataki odpiera, dobrze w tym dniu dysponowana, defensywa Spójni. Drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Gbyl, ustalając wynik spotkania. Na 10 minut przed końcem Włókniarz miał szansę na podwyższenie wyniku, lecz zmarnował idealną okazję. Nowiny Rzeszowskie (30.03.1953)
![]()
Spójnia
miała w pierwszej
połowie dużą przewagę, spychając
zespół Ogniwa do defensywy. Gra toczy się prawie na polu
karnym gości, a trzy razy słupek broni Ogniwo od utraty bramki. W
pierwszej połowie Ogniwo ograniczyło się do nielicznych
wypadów w porę paraliżowanych przez pomoc i obronę
Spójni.Po przerwie Ogniwo gra z wiatrem, jednak Spójnia ma w dalszym ciągu przewagę i to dość znaczną. W 64. minucie po pięknym zagraniu całego napadu gospodarzy Franków strzela pierwszą i jak się później okazało ostatnią bramkę meczu z podania Szydłowskiego. Dobrze w tym meczu zagrał Streit, który zaczyna dochodzić do swej formy, jednak musi on pilnie trenować, by dojść do pełnej formy z lat ubiegłych. Dziwnym wydaje się fakt przesunięcia Cząstki do ataku, a Słobodziana do pomocy w pierwszej połowie. Cząstka gubił się w sytuacjach podbramkowych i nie potrafił nawiązać współpracy ze swymi współpartnerami. Słobodzian zaś czuł się źle w pomocy. Po przerwie, gdy Słobodzian przeszedł do ataku, a Cząstka wrócił na miejsce pomocnika, gra Spójni nabrała pewnego wyrazu i ataki były płynniejsze. Nowiny Rzeszowskie (13.04.1953)
![]()
Do ostatnich niemal
minut wynik był
bezbramkowy. Zdawało się, że taki
też pozostanie do końca meczu. Jednak napad wojskowych z Rzeszowa
potrafił wykorzystać błąd bramkarza Spójni i w ostatniej
sekundzie Prutek zdobywa zwycięską bramkę.Mecz stał na dobrym poziomie, a wielką ambicję wykazali zawodnicy Spójni, którzy potrafili nawiązać z wojskowymi równorzędną grę, mając niekiedy przewagę. Jednak na przeszkodzie w zdobyciu bramki stanął doskonały bramkarz wojskowych. Nowiny Rzeszowskie (20.04.1953)
![]()
Bramki dla
Spójni zdobyli
Streit i Franków, dla Budowlanych
Czyżowski. Sędziowali: Michalewski, Pęcak i Kozioł.Gra w pierwszej połowie prowadzona jest w ostrym tempie, akcje zmieniają się dość szybko - spod jednej pod drugą bramkę. Spójnia ma lekką przewagę i w 8. minucie Motzek marnuje doskonałą pozycję do uzyskania bramki. Od tej chwili następuje szereg ataków ze strony Budowlanych, z których jeden kończy się celnym strzałem Czyżowskiego w 17. minucie i Budowlani prowadzą 1:0. Wynik ten utrzymuje się do przerwy, mimo że Budowlani mieli kilka okazji do podwyższenia wyniku. Po przerwie już w pierwszych minutach schodzi z boiska Słobodzian, który zostaje kontuzjowany, w miejsce niego wchodzi Pałczyński. Od tej chwili Spójnia uzyskuje przewagę i w 50. minucie Streit zdobywa wyrównującą bramkę. Gra przybiera na ostrości, bo obie drużyny dążą do uzyskania zwycięskiej bramki. Następuje kilka ataków na bramkę Budowlanych. W 70. minucie Szydłowski strzela rzut rożny, nadbiegający Franków przejmuje piłkę i zdobywa zwycięską bramkę. Budowlani ruszają do ataku, dążąc do wyrównania, lecz Spójnia umiejętnie się broni i zwycięsko kończy spotkanie. Nowiny Rzeszowskie (04.05.1953)
![]()
Bramki dla
zwycięzców
zdobyli: Pieczonka 2, Anioła i Czech po 1,
dla Spójni Szydłowski i Pałczyński. Zawody prowadził
Raczkowski
z Lublina.Przodownik III ligi Stal z Rzeszowa kroczy w dalszym ciągu od zwycięstwa do zwycięstwa bez straty punktów. W obecnej sytuacji rzeszowscy metalowcy po remisie GWKS z Budowlanymi (2:2) mają już trzy punkty przewagi nad wojskowymi z Rzeszowa, umacniając coraz bardziej swą pozycję w tabeli. Wprawdzie na następną niedzielę dojdzie do bardzo ciekawego spotkania pomiędzy Stalą a GWKS, jednak, sądząc po formie obu drużyn, wojskowi będą mieli ciężką przeprawę z miejscowym rywalem. Przypuszczamy, że drużyna Stali jest jednym z najpoważniejszych kandydatów, a może tylko jedynym, do tytułu wiosennego mistrza III ligi. Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę, że stalowcy będą mieli ciężkie spotkanie w Przemyślu z tamtejszymi Budowlanymi. Przechodząc do niedzielnego spotkania w Jarosławiu Stal zagrała dobrze zwłaszcza w pierwszej połowie meczu, kiedy to panowała niepodzielnie na boisku, mając zdecydowaną przewagę i spychając gospodarzy do defensywy. Dobrze w tej fazie zagrali obaj skrzydłowi, a zwłaszcza zdobywca dwóch bramek Pieczonka, który zdaje się powrócił do swej dawnej formy. Dzielnie sekundował mu jego kolega z lewej strony (lewoskrzydłowy) Czech. Anioła w dalszym ciągu gra poniżej swych możliwości. Od tego zawodnika wymagamy jednak czegoś więcej. Musi on lepiej współpracować ze swymi partnerami w napadzie. Blado wypadł Kura tym razem, ale chyba dlatego, że był pieczołowicie pilnowany przez Melnarowicza. Zawodnik z Rzeszowa nie potrafił w tej sytuacji oddać swych groźnych strzałów na bramkę Cyzy. Wszystkie cztery bramki zdobyli zwycięzcy w pierwszej połowie. W drugiej fazie meczu, po zmianie stron, Stal ograniczała się raczej do ładnej gry w polu, mniej strzelając na bramkę, jednak w dalszym ciągu zaznaczyła się przewaga gości. Spójnia zagrała nieźle, ale tylko w liniach defensywnych. Atak gospodarzy ograniczał się do kilku wypadów, i to w drugiej połowie meczu, i z tych to właśnie wypadów wpadły dwie bramki. Nowiny Rzeszowskie (11.05.1953)
![]()
Bramki dla Stali
zdobyli: Kalinowski i
Maciejewski. Goście byli zespołem lepszym w polu, jednak ich atak
zawodził w
sytuacjach podbramkowych. Dobrze natomiast zagrała pomoc, a obrona
ponosi winę za utratę dwóch bramek. Sędziował Wojtyna z
Przemyśla.Nowiny Rzeszowskie (18.05.1953)
![]()
Rozegrany w
Jarosławiu mecz o
mistrzostwo III ligi zakończył się w
pełni zasłużonym zwycięstwem gości, którzy byli zespołem
bardziej bojowym. Młody zespół rzeszowskiego Ogniwa miał
przewagę zwłaszcza w pierwszej połowie meczu, kiedy to napad z licznych
sytuacji podbramkowych zdobył tylko jedną bramkę.
Szczególnie dobrze wypadły linie defensywne, w
których najlepszym zawodnikiem był Kawalec.Spójnia zagrała słabo, a tylko w drugiej połowie nawiązała równorzędną grę. Bramki dla Ogniwa zdobyli Hołoń i Książek. Nowiny Rzeszowskie (25.05.1953)
![]()
Przemyski Kolejarz
uzyskał w niedzielę
cenne zwycięstwo, wygrywając z
jarosławską Spójnią w stosunku 3:0. Drużyna
Spójni, mając znaczną przewagę w pierwszej połowie gry, nie
potrafiła zmusić bramkarza Kolejarza Koczapskiego do kapitulacji mimo
wielu dogodnych sytuacji. W tym okresie gry, kiedy atak
Spójni gości raz po raz pod bramką Kolejarza, niespodziewany
wypad gospodarzy przynosi im pierwszą bramkę, której
zdobywcą był Piwowar. Kontratak gości nie przynosi upragnionej bramki,
gdyż zawodnicy Spójni nie mogą przeforsować twardej obrony
Kolejarza.Po przerwie do głosu dochodzą gospodarze, którzy w tym okresie uzyskują dużą przewagę. W 15. minucie Kawiak po akcji całego ataku zdobywa drugą bramkę. Wynik ustala Piwowar, który mając dogodną sytuację posyła piłkę po raz trzeci do siatki. Oceniając przebieg meczu trzeba stwierdzić, że Spójnia zagrała to spotkanie dobrze i gdyby nie pech strzałowy, jaki prześladował napastników jarosławskich, wynik spotkania nie byłby tak wysoki, a nawet Spójnia mogłaby się pokusić o remis. Nowiny Rzeszowskie (01.06.1953)
![]()
Jarosławska
Spójnia miała
lekką przewagę w pierwszej połowie
meczu oraz przez 30 minut drugiej części zawodów. Goście
przejęli inicjatywę w ostatnich 15 minutach, wykazując lepsze zgranie
oraz kondycję. Obydwie bramki dla Spójni zdobył Motzek.Nowiny Rzeszowskie (08.06.1953)
|