![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
1951 MECZE TOWARZYSKIE ![]()
W Jarosławiu odbyły
się ubiegłej
niedzieli zawody towarzyskie - piłkarskie między JKS
Spójnią (klasa wojewódzka) a JKS
Spójnią (klasa powiatowa) zakończone zwycięstwem drużyny
pierwszej 7:3 (3:3).Dziennik Polski (20.03.1951) ![]()
Towarzyskie
spotkanie piłkarskie
rozegrane w Jarosławiu między Ogniwem z Tarnowa a miejscową
Spójnią zakończyło się zwycięstwem gości 5:2 (3:1). Bramki
dla Ogniwa strzelili Roik III i Kokoszka po 2, Kremski 1, dla
Spójni: Streit i Bilik. Sędziował Puchalski.Dziennik Polski (08.07.1951) ![]()
Towarzyskie
spotkanie
Spójnia Jarosław - Gwardia Ib Kraków zakończone
zostało zwycięstwem gospodarzy 4:2 (3:1). Bramki dla Spójni
zdobyli: Bilik 2, Lubos, Streit; dla Gwardii: Będkowski i Gamaj.Dziennik Polski (30.08.1951) Jarosławska
Spójnia wygrała
z ligową Gwardią z Krakowa 4:2 (3:1). Bramki dla zwycięzców
zdobyli Bilik 2, Pałczyński i Streit po 1, dla Gwardii Gamon i
Będkowski po jednej. Gra stała na wysokim poziomie technicznym i
obfitowała w ciekawe momenty podbramkowe. Spójnia wystąpiła
w odmłodzonym składzie, a w Gwardii krakowskiej zagrało pięciu
ligowców.Nowiny Rzeszowskie (27.08.1951) ![]()
Mecz piłkarski
rozegrany w Jarosławiu
między miejscową Spójnią a Unią Mościce zakończył się
zwycięstwem gospodarzy 3:2 (2:2). Bramki dla gospodarzy zdobyli:
Streit, Pałczyński i Bilik, dla gości prawy i lewy łącznik. Sędziował
Chudzicki.Dziennik Polski (05.09.1951) ![]()
Na początku września zainaugurowano rozgrywki o puchar Wojewódzkiego Komitetu Kultury Fizycznej. Do rywalizacji stanęło 16 zespołów rzeszowskiej klasy wojewódzkiej podzielonych na cztery grupy (walczący o awans do II ligi Włókniarz Krosno do większości spotkań wystawiał swoje rezerwy). Jarosławska Spójnia rozpoczęła zmagania od pojedynku ze Stalą Mielec, który zakończył się skromnym zwycięstwem gości. ![]()
Bramki dla
Włókniarza zdobyli w 56. i 70. minucie Gbyl, w tym jedną z
karnego oraz w 83. minucie Samisz. Dla Spójni jedyną bramkę
zdobył Streit z rzutu karnego.Grę rozpoczyna Włókniarz, jednak inicjatywę w swe ręce przejmuje Spójnia i przez 15 minut ma lekką przewagę. Z upływem minut gra się wyrównuje, a obie drużyny marnują szereg okazji do zdobycia bramki. Do przerwy utrzymuje się wynik bezbramkowy. Po zmianie pól obraz gry się zmienił. Napastnicy Włókniarza przeprowadzają coraz niebezpieczniejsze ataki. W 47. minucie Pełepyszyn pudłuje z kilku kroków. W 54. Biduś broni ostry strzał Streita. 56. minuta przynosi pierwszą bramkę dla gospodarzy. Strzelił ją Gbyl. W dwie minuty później Streit wyrównuje z karnego. Następne bramki zdobyli Gbyl z rzutu karnego oraz Samisz - ustalając wynik dnia. Nowiny Rzeszowskie (19.09.1951) ![]()
Zespół
rzeszowskiego Ogniwa
wystąpił do powyższego spotkania w odmłodzonym składzie. Z
zawodników dawnej pierwszej drużyny grali tylko Besz, Bąk i
Surmiak. Oni to też byli motorami wszelkich przeprowadzanych akcji.
Pozostali zawodnicy wykazali tylko ambicję. U młodych piłkarzy Ogniwa
zauważyliśmy brak należytego opanowania piłki. Jednak nie należy peszyć
młodego zespołu, gdyż pod kierownictwem dobrego trenera staną się oni
niewątpliwie dobrymi piłkarzami. Należy pochwalić kierownictwo za to,
że wreszcie wprowadziło do składu pierwszej drużyny zupełnie młodych
zawodników.Zespół jarosławskiej Spójni wystąpił również w odmłodzonym składzie. Przebieg meczu był mało ciekawy, a zawodnicy obu zespołów wykazali brak zgrania oraz jakiejkolwiek myśli w przeprowadzaniu akcji. Nic też dziwnego, że gra przez całe 90 minut była chaotyczna. Nowiny Rzeszowskie (24.09.1951) ![]()
Mecz o puchar WKKF
rozegrany na boisku
Spójni w Jarosławiu zakończył się zasłużonym zwycięstwem
rzeszowskiego Ogniwa. Młody zespół gości górował
nad przeciwnikiem grą składną i przemyślaną. Drużyna Ogniwa zagrała
bardzo dobrze zwłaszcza w drugiej połowie. Po przegranej Ogniwa w
Mielcu wprowadzono do składu dużo młodego narybku, przez co
zespół rzeszowski zyskał na bojowości. Młodzi zawodnicy
grają z meczu na mecz coraz lepiej, o czym przekonaliśmy się podczas
niedzielnych zawodów w Jarosławiu.W przeciwieństwie do Ogniwa jarosławska Spójnia, która w dotychczasowych rozgrywkach nie zdobyła ani jednego punktu, gra coraz słabiej, a co gorsza niepotrzebnie brutalnie. Kierownictwo Spójni winno bezwzględnie wprowadzić do składu zawodników młodych. Grę rozpoczynają goście, którzy przeprowadzają kilka ładnych akcji, jednak bez skutku. Od 20. minuty zaznacza się przewaga miejscowych, lecz ich akcje paraliżowane są skutecznie przez defensywę Ogniwa. Po przerwie obraz gry się zmienił. Do głosu dochodzą goście. Obejmują inicjatywę w swe ręce. Narzucają własny styl gry i ruszają do generalnego ataku. Ładne zagrania całej piątki napadu rzeszowian deklasują drużynę jarosławską, która zaczyna grać brutalnie. Pierwsza bramka dla Ogniwa pada w 57. minucie po rzucie rożnym. Bramkę zdobył piękną główką Szeliga. W 67. minucie Kiec podwyższa na 2:0. W 70. minucie sędzia usuwa zawodnika Spójni Motzka za kopnięcie przeciwnika bez piłki. W dalszym ciągu przewagę mają goście, którzy przesiadują na połowie gospodarzy. Dalsze dwie bramki zdobyli w 71. minucie Kiec oraz w 84. Pałka II. Sędzia Watracz z Tarnobrzega swymi orzeczeniami krzywdził oba zespoły. Nowiny Rzeszowskie (01.10.1951) ![]()
Występ
Włókniarza Krosno
wzbudził niemałą sensację u sympatyków sportu piłkarskiego,
toteż na stadionie stawiła się pomimo zimna rekordowa liczba
publiczności, która zachwycona była dobrą postawą drużyny
miejscowej. Spójnia zagrała w tym spotkaniu we wszystkich
liniach bardzo dobrze, wkładając dużo ambicji i woli zwycięstwa.Drużyna miejscowych, zwłaszcza w linii obrony i ataku, zagrała bez zarzutu. Dużą zasługą dla zwycięstwa była dobra gra Streita, który z powodzeniem zastopował Gbyla, nie dopuszczając go do strzału. Zmiany przeprowadzone w drużynie jarosławskiej, po ostatnich poniesionych porażkach, wyszły na korzyść, zwłaszcza linii napadu, gdzie wszystkie przeprowadzone ataki były składne. Atak dużo strzelał, co w rezultacie przyniosło pierwsze 2 punkty w meczu pucharowym. Grę rozpoczynają goście i z miejsca przeprowadzają ataki na bramkę Spójni. Jednak w tym dniu dobrze usposobiony bramkarz miejscowych, Cyza, z powodzeniem interweniował w niebezpiecznych wypadach gości. Miejscowi dochodzą do głosu i widzimy - jak atak raz za razem przeprowadza akcję na bramkę Bidusia. W 10. minucie notujemy ładną kombinację trójki napadu miejscowych, jednak Pałczyński nie trafia do pustej bramki. W 15. minucie Gbyl z 2 metrów fatalnie przestrzeliwuje. Na pierwszą bramkę trzeba było czekać do 30. minuty, kiedy to Bidusiowi wylatuje piłka z ręki, a nadbiegający Bilik pewnym strzałem uzyskuje prowadzenie dla miejscowych. W minutę później Streit pięknym strzałem z wolnego z 20 metrów uzyskuje drugą bramkę. Goście jednak nie opadają na duchu, otrząsają się z chwilowej przewagi, w wyniku czego w 33. minucie Gbyl z własnego wypracowania uzyskuje, jak się później okazało, honorowy punkt. W 35. minucie Mielnicki ze Spójni podwyższa wynik na 3:1, ustalając tym samym wynik spotkania. Po zmianie stron drużyna gości narzuca ostre tempo, czemu przeciwstawili się młodzi zawodnicy Spójni. Mimo usilnych ataków gości wynik pozostaje bez zmian. Pod koniec meczu goście zaczynają grać niepotrzebnie ostro i w 85. minucie sędzia usuwa z boiska Zarzyckiego z Włókniarza za niebezpieczną grę. Nowiny Rzeszowskie (08.10.1951) ![]()
W
ostatnim spotkaniu mielecka Stal wygrała wysoko z jarosławską
Spójnią. Zawody były ciekawe i toczyły się przy przewadze
miejscowych. Goście zagrali na przeciętnym poziomie, a jedynym jasnym
punktem w drużynie byli obaj obrońcy. Mimo zwycięstwa, Stal zagrała
poniżej swych możliwości, a napad miejscowych nie mógł sobie
początkowo poradzić z twardą obroną Spójni.
Głównym
błędem u miejscowych było stałe przestawianie graczy w napadzie z
pozycji na pozycję, przez co odnosiło się wrażenie, że atak ten jest
niezgrany.W pierwszej połowie zaznacza się lekka przewaga Stali, dla której bramki zdobyli w 29. minucie Korpanty oraz w 34. i 40. minucie Noworyta. Po zmianie stron Stal ma w dalszym ciągu przewagę i zdobywa dwie dalsze bramki ze strzałów Wosińskiego w 55. minucie oraz Korpantego w 59. minucie. Ostatni zryw jarosławskiej Spójni przynosi im honorową bramkę zdobytą w 70. minucie przez Bilika. Sędziował bardzo dobrze Kowalski z Rzeszowa. Nowiny Rzeszowskie (15.10.1951)
|