![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
1946/47 MECZE TOWARZYSKIE ![]()
![]() Drużyna śląska
zaprezentowała się jako dobry zespół, ambitny, jednakowoż
musiała ulec lepszemu technicznie JKS.Start (15.07.1946) ![]()
![]() Kopalnia Rymer w
swym tournee po województwie rzeszowskim uzyskała
następujące wyniki: z Resovią 4:3 i 4:2, z Cukrownią Przeworsk 5:1, z
Legią Krosno 1:3, z Orłem Gorlice 3:2, z Jarosławskim Klubem Sportowym
5:2, z Czuwajem (Przemyśl) 2:0. Tak więc na siedem rozegranych w ciągu
dziewięciu dni spotkań Rymer wygrał sześć meczy, przegrywając jeden i
osiągając stosunek bramek 24:12.Sport (23.07.1946) ![]()
![]()
![]()
![]() Wśród
miast województwa rzeszowskiego zajmuje Jarosław pod
względem sportowym pierwsze miejsce, a zajął je dopiero w ostatnich
miesiącach, nieledwie tygodniach, dzięki doskonałym wynikom i
rewelacyjnej wprost formie drużyny piłkarskiej swego czołowego klubu
JKS-u. Nie było jeszcze w ostatnich czasach klubu sportowego,
który nie wywiózłby z Jarosławia wysokocyfrowej
porażki. Rewelacyjna forma piłkarzy JKS-u ujawniła się nie tylko w
zwycięstwach nad lokalnymi przeciwnikami, ale także w prawdziwych
pogromach, jakie JKS urządził klubom rzeszowskim i przemyskim,
przypominając swą dobrą techniką, przebojowością i błyskawicznym tempem
dawną Pogoń lwowską.Po początkowych sukcesach nad klubami Przeworska, Żurawicy, Sanoka i innych miast, przyszła najpierw klęska krakowskiego "Podgórza" 2:0, następnie starego rywala przemyskiego Polonii, którą JKS na jej własnym boisku rozgromił w stosunku 4:1 (...). Dziennik Polski (23.09.1946) ![]()
![]() ![]()
![]() ![]()
(...) potem przyszła
kolej na tegoroczną rewelację sezonu sportowego,
Sokół Rzeszowski, który kroczył od zwycięstwa do
zwycięstwa, aż potknął się na boisku Jarosławia, ulegając JKS-owi w
katastrofalnym stosunku 0:7 (0:3). Doskonały atak JKS-u zbombardował
wprost bramkę rzeszowian, a strzelcy jego Domino, Streit, Bilik i
Turczynowski podzielili się łupem w ten sposób, iż pierwszy
strzelił trzy bramki, drugi dwie, a inni po jednej. (...)Dziennik Polski (23.09.1946) ![]()
![]() (...) Przedostatniej
niedzieli pokonał JKS lubaczowską Pogoń
znów w wysokim stosunku 5:0 (3:0), przy czym
wyróżnił się doskonały środkowy napastnik Jarosławia Domino.
Potem Oldboje JKS-u pokonali reprezentację Przemyśla 2:0. (...)Dziennik Polski (23.09.1946) ![]()
![]() ![]()
![]() (...) A wreszcie
przyszła sensacja sportowa, która wychodzi już poza ramy
zainteresowań lokalnych. Była to klęska mistrza okręgu przemyskiego HKS
Czuwaj w Jarosławiu. I tym razem zwyciężył JKS w wysokim stosunku 4:0
(3:0). Ale nie o wynik chodzi. Mecz ten był sensacją sportową. "Czuwaj"
nie doszedł w ogóle do głosu. Doskonali, lotni zawodnicy
JKS-u nie schodzili wprost z pola karnego przemyskiego mistrza i
pretendenta do mistrzostwa ekstraklasy polskiej. Mecz zamienił się w
trening na jedną bramkę. Co chwilę padały mordercze bomby, wyłapywane
tylko "cudem" przez ofiarnego bramkarza "Czuwaju". I tylko on, oraz
liczne strzały w poprzeczkę i w słupki sprawiły, że wynik nie był
dwucyfrowy. Świadczy o tym ilość kilkunastu kornerów na
korzyść JKS-u. Łupem bramkowym podzielili się Streit (2), Bilik i
Turczynowski, obok których wyróżnili się
doskonały technik, środkowy napastnik Domino, środek pomocy Tyszarski,
obrońca Kanikuła i bramkarz prof. Melnarowicz.Usilna praca drużyny nad sobą i praca kierownika sekcji mgr. Bestera wydały nadspodziewane wyniki. Klub może dziś śmiało mierzyć się z najlepszą ekstraklasą polską, co okaże się w najbliższych zawodach z A-klasowymi drużynami Krakowa. Dziennik Polski (23.09.1946) ![]()
![]() W ostatnim dniu
swego pobytu na kresach wschodnich rozegrała Wieczysta spotkanie z
Jarosławskim Klubem Sportowym (z niedzielnym pogromcą HKS "Czuwaj"
Przemyśl 4:0), osiągając po żywej i interesującej grze wynik
nierozstrzygnięty 0:0.Start (20.09.1946) ![]()
* Team Jarosław złożony z zawodników Czuwaju Jarosław, Ruchu Jarosław oraz Rzem.KS Jarosław * wynik nieznany ![]() ![]()
![]() Doskonała tegoroczna
forma piłkarskiej drużyny JKS-u przyniosła jej w czwartek piętnaste z
rzędu zwycięstwo. Ta nieprzerwana passa sukcesów nie jest
przypadkowa, ale świadczy o tym, że JKS stanowi ekstraklasę w całej
południowej Polsce od Krakowa po San, równą chyba trzem
najlepszym klubom krakowskim. Zauważyć trzeba jeszcze, że wspomniane
zwycięstwa odniósł JKS w stosunku do zera, a dopiero dobra
technicznie i przebojowo drużyna Tarnovii zdołała JKS-owi strzelić
pierwszą bramkę od szeregu miesięcy!Ten stosunek dobrych wyników zawdzięcza mistrz Jarosławia usilnej pracy nad sobą i ogromnej ambicji, która wysuwa go dziś do współzawodnictwa z ekstraklasą ogólnopolską i czyni atrakcyjnym i rewelacyjnym każdy jego występ. Zawody czwartkowe z Tarnovią wykazały również wysokie walory drużyny tarnowskiej, która posiada bardzo dobrą technikę, błyskawiczne tempo i rosłych, doskonale zbudowanych zawodników, którzy spośród piętnastu dotychczasowych przeciwników JKS-u jedyni potrafili godnie przeciwstawić się rewelacyjnej drużynie jarosławskiej, dotrzymując jej przez cały czas gry pola i chwilami zagrażając poważnie ich bramce. Ataki te unieszkodliwiła przeważnie obrona JKS-u, zarówno świetny bramkarz, prof. Melnarowicz, jak obaj obrońcy Melnarowicz II i Cebulak. Pomoc grała tym razem słabiej, wykazując zmęczenie po bezpośrednio przed tym wygranym meczu z Wisłoką dębicką 4:0. Zawiódł nawet środkowy pomocnik Tyszarski, będący podporą drużyny. W ataki zawiedli środkowy napastnik Domino i prawoskrzydłowy Turczynowski, natomiast najlepszym graczem na boisku był lewy łącznik JKS-u Streit, który strzelił obie bramki i był bohaterem zawodów, którego rozentuzjazmowana publiczność na rękach zniosła po zakończeniu zawodów z boiska. Z Tarnovii wyróżnił się bramkarz, obrona i lewoskrzydłowy ataku. Jedyna bramka dla Tarnowa padła z wolnego. JKS nie wykorzystał wskutek niezaradności najmniej pięciu pewnych sytuacji podbramkowych. Rogów 14:5 dla JKS-u. Sędziował dobrze obywatel Głowacz z Przemyśla. Zawody te są nowym bodźcem do dalszych sukcesów piłkarzy jarosławskich, stanowiących dziś, dzięki swej doskonałej formie, konkurencję groźną dla najlepszych polskich drużyn. Trybuna Robotnicza ![]()
![]() Zawody towarzyskie
rozegrane przez JKS (Jarosław) w Dębicy z tamtejszym
mistrzem piłkarskim KS Wisłoka zakończyły się zwycięstwem JKS-u 6:2
(2:2). W drugiej połowie gry przewaga JKS-u, który dokonał
bardzo znacznych zmian w składzie drużyny. Bramki strzelili Streit
trzy, Wąsacz dwie i jedna samobójcza.Trybuna Robotnicza ![]()
Na zakończenie
sezonu piłkarskiego sprowadziła Tarnovia na rewanżowe spotkanie
Jarosławski KS, który u siebie pokonał osłabioną drużynę
Tarnovii 2:1. W meczu dzisiejszym Tarnovia rozgromiła przereklamowaną i
"niezwyciężoną" drużynę JKS-u, a miarą przewagi Tarnovii po przerwie
był fakt, że prowadziła grę, trenując jakby na jedną bramkę. Drużyna
JKS zaimponowała tylko pod względem kondycji fizycznej. Natomiast braki
techniczne uzupełniała olbrzymią ambicją.Po przerwie Tarnovia mogła zdobyć jeszcze większą ilość bramek, jednak prawdziwy pech prześladował jej napastników pod bramką. Do przerwy strzelcem bramki był Pyrich II. Po przerwie goście ograniczyli się tylko do wypadów, które z łatwością likwidowała obrona Tarnovii (bez Barwińskiego). Łupem bramkowym podzielili się Kokoszka 2, Roik III 2, Pyrich I i Binek. Dla gości strzelcem był lewy łącznik. Sędziował Bryk na ogół dobrze. Start (11.11.1946) ![]()
Jarosławski Klub
Sportowy rozegrał swe pierwsze w tegorocznym sezonie
zawody w Rzeszowie, dokąd wyjechał na gościnny występ na zaproszenie
tamtejszego A-klasowego Sokoła. JKS wystąpił bez swych najlepszych
zawodników Streita, Domina, por. Wąsacza i bramkarza prof.
Melnarowicza, oraz środkowego pomocnika Tyszarskiego, ale mimo to
potrafił odnieść sukces, bijąc Sokół 3:1 (3:0). Bramki dla
zwycięzców strzelili: Bilik i rezerwowy Pałys 2.Wynik byłby niewątpliwie znacznie lepszy, gdyby nie rezerwowy skład oraz brak wszelkiego treningu, wynikły z chwilowego braku boiska sportowego w Jarosławiu, spowodowanego zaoraniem w zimie stadionu wojskowego (który doprowadzony będzie do stanu używalności dopiero w czerwcu) oraz niewykończeniem dotychczas przez JKS stadionu własnego. Drużyna pierwsza JKS-u doznała osłabienia skutkiem ubytku Tyszarskiego i choroby Streita, równocześnie jednak zostaje wzmocniona pozyskaniem pierwszorzędnego sportowca, mistrza Polski w biegu z płotkami na 110 metrów, Mieczysława Haspla, który obejmie prawdopodobnie pozycję lewoskrzydłowego (oraz treningi lekkoatletów). Sport (17.04.1947) Pierwsza drużyna
piłkarska Jarosławskiego Klubu Sportowego zainaugurowała
swój sezon sportowy wiosenny wyjazdem na gościnny występ do
Rzeszowa, gdzie rozegrała zawody towarzyskie z tamtejszym Sokołem,
wystawiając skład rezerwowy, osłabiony brakiem najlepszych
strzelców Streita i Domina, pomocników por.
Wąsacza i Tyszarskiego oraz bramkarza prof. Melnarowicza. Na środku
pomocy grał Sztyk, w ataku Bilik, Pałys, Misiak, Mielnicki i
Turczynowski. JKS wygrał zawody w stosunku 3:1 (3:0). Bramki strzelili
Pałys (2) i Bilik. Zawody poprzedził mecz juniorów JKS-u
przeciw juniorom Sokoła, zakończony również zwycięstwem
JKS-u 4:3 (4:0).Słabe wyniki u wstępu sezonu wywołane są chwilowym brakiem boiska sportowego w Jarosławiu, ponieważ zorany w zimie stadion wojskowy dotychczas nie nadaje się do użytku i nie zostanie oddany klubom wcześniej, jak... w czerwcu, a stadion JKS-u gotów będzie dopiero w maju. Skutkiem tego zaniedbania, o którego skutkach nikt wcześniej nie pomyślał, JKS musi rozgrywać zawody na obcych boiskach, a ponadto pozbawiony jest możności odbywania racjonalnych treningów przed rozpoczynającymi się wkrótce finałami mistrzostw A-klasy Autonomicznego Podokręgu Piłkarskiego przemyskiego, w których czekają go ważne zawody z Polonią i Błyskawicą (Przemyśl) oraz Stalową Wolą. Natomiast wzmocnienia dozna drużyna JKS-u przez pozyskanie pierwszorzędnego sportowca, mistrza Polski w biegu na 110 metrów przez płotku Haspla, który grać będzie prawdopodobnie na jednym ze skrzydeł ataku, a nadto poprowadzi wyszkolenie lekkoatletów. Atak, osłabiony brakiem "króla strzelców" Streita, który jest ciężko chory, wymaga koniecznie wzmocnienia, podobnie jak pomoc, w której ubytek Tyszarskiego stworzył trudną na razie do zastąpienia lukę. Trybuna Robotnicza Odnośnie do
wygranych przez JKS (Jarosław) zawodów z Sokołem
(Rzeszów) 3:1 (3:0), o których z Rzeszowa
doniesiono, że tylko niedyspozycja strzałowa ataku nie pozwoliła
Sokołowi uzyskać lepszego wyniku, stwierdzić należy w imię prawdy, że
sukces JKS-u jest i tak znaczny, ponieważ drużyna jarosławska wystąpiła
z pięcioma rezerwowymi, bez najlepszych swych strzelców
Streita i Domina, bez por. Wąsacza w pomocy i bez bramkarza, prof.
Melnarowicza, a dwie bramki strzelił rezerwowy gracz drugiej drużyny,
Pałys.Start (17.04.1947) ![]()
JKS po zwycięstwie
odniesionym (z pięcioma rezerwowymi) nad rzeszowskim Sokołem w
Rzeszowie 3:1 (3:0) rozegrał drugie zawody towarzyskie w tym sezonie w
Przeworsku z tamtejszą Cukrownią, zwyciężając ją 4:3 (2:1). Piłkarze
JKS-u wystawili drużynę złożoną tylko z czterech
zawodników pierwszej drużyny, a z siedmiu graczy drużyny Ib.
Z drużyny pierwszej wystąpili Domino i Bilik w ataku, Kanikuła w pomocy
i Cebulak w obronie. Wszystkie cztery bramki dla JKS-u uzyskał Domino.
Bramki stracone były do obrony, a puszczenie ich było winą rezerwowego
bramkarza Kocjana. Cukrownia wykazała zaraz u progu sezonu wiosennego
bardzo dobrą formę. Sędziował poprawnie Konieczny.Start (17.04.1947) ![]()
W ostatnich
zawodach, rozegranych na boiskach Sanoka i Krosna,
Jarosławski Klub Sportowy wykazał ponownie swą wysoką klasę piłkarską i
dobrą formę, która w lecie ubiegłego roku przyniosła mu
długą passę zwycięstw nad A-klasowymi drużynami południowo-wschodniej
Polski. JKS wystąpił w obu miastach tym razem w składzie osłabionym
brakiem dwóch pierwszorzędnych swych zawodników:
kapitana drużyny i obrońcy Melnarowicza II oraz najlepszego strzelca
Streita.Zawody przeciw KS Sanoczance w Sanoku, zakończone wynikiem 4:0 (3:0) dla JKS-u, toczyły się przy silnej przewadze gości, a bramki dla JKS-u padły ze strzałów Bilika, Domina, Kanikuły i Misiaka. W Krośnie wygrał JKS następnego dnia mecz z Legią krośnieńską 1:0 (0:0). Jeśli zważyć, że Legia zajmuje w tabeli mistrzostwa klasy "A" rundy jesiennej okręgu rzeszowskiego miejsce pierwsze przed takimi drużynami, jak doskonała Resovia (Rzeszów), Nafta (Krosno) i Orzeł (Gorlice), walczący obecnie o wejście do Ligi Państwowej, a przed tygodniem na tym samym boisku w Krośnie pokonała pierwszorzędny zespół Polonii przemyskiej 7:1, to przyznać trzeba, że zwycięstwo JKS-u w Krośnie jest sukcesem nie byle jakim. Sport (24.04.1947) Do Jarosławia
powróciła po zwycięskim tournee po Sanoku i
Krośnie pierwsza drużyna piłkarska Jarosławskiego Klubu Sportowego,
która rozegrała dwudniowe zawody na obcym gruncie, w Sanoku
i Krośnie, odnosząc w obu miastach zdecydowany sukces, mimo że grała w
osłabionym składzie, bez dwóch pierwszorzędnych
zawodników: najlepszego swego strzelca Streita i kapitana
drużyny, doskonałego obrońcy Melnarowicza II.W pierwszym dniu JKS rozegrał zawody z KS Sanoczanką na jej boisku w Sanoku, wygrywając je w stosunku 4:0 (3:0) przy wybitnej swej przewadze przez cały czas gry. W ataku, prócz starych rutyniarzy Turczynowskiego, Domina i Bilika, dzielnie spisywał się por. Wąsacz z pomocy i rezerwowi Bekiesz, Mielnicki i Misiak. W pomocy grał Żak, Kanikuła i Sztyk. Nieobecnego obrońcę zastąpił z powodzeniem rezerwowy Idzikowski. Bramki dla zwycięzców strzelili Bilik, Domino, Kanikuła i Misiak. Z Sanoczanki, która broniła się dzielnie, najlepsi byli środkowy pomocnik i prawy łącznik. Bezpośrednio następnego dnia wyszedł JKS na boisko w Krośnie, mając - jako przeciwnika - doskonałą drużynę Legii krośnieńskiej, która zajmuje po rozgrywkach jesiennej rundy o mistrzostwo klasy "A" okręgu rzeszowskiego pierwsze miejsce przed takimi drużynami, jak Resovia (Rzeszów), Nafta i walczący o wejście do Ligi Państwowej Orzeł gorlicki. Legia również na tym samym boisku w Krośnie rozgromiła tydzień temu pierwszorzędny zespół przemyskiej Polonii 7:1. JKS - grając znów bez obrońcy Melnarowicza II i bez Streita w ataku, z rezerwowymi Idzikowskim w obronie, Żakiem i Sztykiem w pomocy, a Mielnickim, Bekieszem i Misiakiem w ataku, grał w pierwszej połowie równorzędnie, w drugiej zaś przystąpił do ofensywy, ukoronowanej ostrym strzałem Bilika i zwycięską bramką dla gości. W drużynie zwycięzców, których wygrana na obcym boisku z mistrzem jesiennym okręgu rzeszowskiego stanowi pierwszorzędny sukces, wyróżnili się niezawodny bramkarz Melnarowicz I, obrona i lotny atak, kierowany przez Domino. W drużynie Legii najlepsi skrzydłowi, lewy łącznik i środkowy pomocnik. Start (24.04.1947) ![]()
W ostatnich
zawodach, rozegranych na boiskach Sanoka i Krosna,
Jarosławski Klub Sportowy wykazał ponownie swą wysoką klasę piłkarską i
dobrą formę, która w lecie ubiegłego roku przyniosła mu
długą passę zwycięstw nad A-klasowymi drużynami południowo-wschodniej
Polski. JKS wystąpił w obu miastach tym razem w składzie osłabionym
brakiem dwóch pierwszorzędnych swych zawodników:
kapitana drużyny i obrońcy Melnarowicza II oraz najlepszego strzelca
Streita.Zawody przeciw KS Sanoczance w Sanoku, zakończone wynikiem 4:0 (3:0) dla JKS-u, toczyły się przy silnej przewadze gości, a bramki dla JKS-u padły ze strzałów Bilika, Domina, Kanikuły i Misiaka. W Krośnie wygrał JKS następnego dnia mecz z Legią krośnieńską 1:0 (0:0). Jeśli zważyć, że Legia zajmuje w tabeli mistrzostwa klasy "A" rundy jesiennej okręgu rzeszowskiego miejsce pierwsze przed takimi drużynami, jak doskonała Resovia (Rzeszów), Nafta (Krosno) i Orzeł (Gorlice), walczący obecnie o wejście do Ligi Państwowej, a przed tygodniem na tym samym boisku w Krośnie pokonała pierwszorzędny zespół Polonii przemyskiej 7:1, to przyznać trzeba, że zwycięstwo JKS-u w Krośnie jest sukcesem nie byle jakim. Sport (24.04.1947) Do Jarosławia
powróciła po zwycięskim tournee po Sanoku i
Krośnie pierwsza drużyna piłkarska Jarosławskiego Klubu Sportowego,
która rozegrała dwudniowe zawody na obcym gruncie, w Sanoku
i Krośnie, odnosząc w obu miastach zdecydowany sukces, mimo że grała w
osłabionym składzie, bez dwóch pierwszorzędnych
zawodników: najlepszego swego strzelca Streita i kapitana
drużyny, doskonałego obrońcy Melnarowicza II.W pierwszym dniu JKS rozegrał zawody z KS Sanoczanką na jej boisku w Sanoku, wygrywając je w stosunku 4:0 (3:0) przy wybitnej swej przewadze przez cały czas gry. W ataku, prócz starych rutyniarzy Turczynowskiego, Domina i Bilika, dzielnie spisywał się por. Wąsacz z pomocy i rezerwowi Bekiesz, Mielnicki i Misiak. W pomocy grał Żak, Kanikuła i Sztyk. Nieobecnego obrońcę zastąpił z powodzeniem rezerwowy Idzikowski. Bramki dla zwycięzców strzelili Bilik, Domino, Kanikuła i Misiak. Z Sanoczanki, która broniła się dzielnie, najlepsi byli środkowy pomocnik i prawy łącznik. Bezpośrednio następnego dnia wyszedł JKS na boisko w Krośnie, mając - jako przeciwnika - doskonałą drużynę Legii krośnieńskiej, która zajmuje po rozgrywkach jesiennej rundy o mistrzostwo klasy "A" okręgu rzeszowskiego pierwsze miejsce przed takimi drużynami, jak Resovia (Rzeszów), Nafta i walczący o wejście do Ligi Państwowej Orzeł gorlicki. Legia również na tym samym boisku w Krośnie rozgromiła tydzień temu pierwszorzędny zespół przemyskiej Polonii 7:1. JKS - grając znów bez obrońcy Melnarowicza II i bez Streita w ataku, z rezerwowymi Idzikowskim w obronie, Żakiem i Sztykiem w pomocy, a Mielnickim, Bekieszem i Misiakiem w ataku, grał w pierwszej połowie równorzędnie, w drugiej zaś przystąpił do ofensywy, ukoronowanej ostrym strzałem Bilika i zwycięską bramką dla gości. W drużynie zwycięzców, których wygrana na obcym boisku z mistrzem jesiennym okręgu rzeszowskiego stanowi pierwszorzędny sukces, wyróżnili się niezawodny bramkarz Melnarowicz I, obrona i lotny atak, kierowany przez Domino. W drużynie Legii najlepsi skrzydłowi, lewy łącznik i środkowy pomocnik. Start (24.04.1947) ![]()
(...) Jarosławski
Klub Sportowy przegrał zawody z... lubaczowską Pogonią na jej boisku w
Lubaczowie 2:3 (2:2), grając bez bramkarza Melnarowicza I
(który "debiutował jako obrońca), bez obrońcy Melnarowicza
II, pomocnika Wąsacza, skrzydłowego Bilika i łącznika Streita.
Rezerwowi, zwłaszcza "bramkarz" i lewoskrzydłowy, nie stanęli na
wysokości zadania. Przegrana z drużyną o dwie klasy niżej stojącą jest
wynikiem bałaganu organizacyjnego w klubie, który bez boiska
i bez treningu, a w dodatku przy rozluźnionej do ostateczności
dyscyplinie zawodników, nie może odnosić trwałych
sukcesów i zmierza po równi pochyłej do dalszych
"niespodzianek", które kosztować będą jeszcze niejedną
stratę moralną!Nie zjawienie się do wyjazdu szeregu zawodników, wyznaczonych przez kierownictwo sekcji, jest karygodnym podważeniem dyscypliny sportowej i prestiżu barw klubowych, które winno wywołać najostrzejsze represje wewnętrzno-klubowe w stosunku do winowajców. I tym razem zarząd JKS-u, który pamiętał o urządzeniu "gigantycznego" spektaklu "scenicznego" i całonocnej (jak zwykle) zabawy tanecznej, nie dopilnował, by drużyna pierwsza wyjechała w komplecie na zawody, albo też nie posiada odpowiedniej egzekutywy w stosunku do uchylających się od brania udziału w zawodach graczy. Wynikiem tego jest na każdym meczu inny skład drużyny, w której gra kto chce i "kto może", a także kto jest w danej chwili "pod ręką". Prawdziwe "koszałki opałki" i "ni w pięć, ni w dziewięć", jak trafnie opiewały tytuły "rewij" granych, względnie przygotowywanych przez zarząd. Bo oto z parodyj estradowych gotowa zrobić się - parodia... sportu... Start (01.05.1947) JKS,
który ubiegłej niedzieli odniósł wielki
sukces w
Krośnie, zwyciężając tam jesiennego mistrza A klasy okręgu
rzeszowskiego - Legię, potknął się tej niedzieli na niższej o dwie
klasy Pogoni lubaczowskiej, przegrywając na jej boisku zawody
piłkarskie w stosunku 2:3 (2:2).Sport (05.05.1947) ![]()
W ubiegły czwartek
odbyły się na boisku Rzemieślniczego Klubu
Sportowego w Jarosławiu zawody piłkarskie między dwoma najlepszymi
drużynami Jarosławia - JKS-em i młodym, rozwijającym się w szybkim
tempie i rokującym najlepsze nadzieje Rzemieślniczym Klubem Sportowym.Energiczna i racjonalna pod względem sportowym praca zarządu Rz. KS-u i ambicja jego zawodników doprowadziły do zwycięstwa, które wysuwa Rzem. KS na czoło klubów sportowych Jarosławia. Zwycięską bramkę dla Rzem. KS-u strzelił lewy łącznik Zidek. Sport (05.05.1947) W dniu 1 maja odbyły
się na boisku Rzemieślniczego Klubu Sportowego w Jarosławiu zawody
piłkarskie między dwoma czołowymi drużynami Jarosławia - JKS-em i
młodym Rzem. KS.Mecz stał pod znakiem przewagi grającego dobrze Rz. KS, a drużyna jego, zgrana i zupełnie dobrze kombinująca, była chwilami o klasę lepsza od przeciwnika. Najlepszym na boisku graczem był Tyszarski w pomocy, ponadto z drużyny zwycięzców wyróżnili się: Dąbrowski i Balawender w ataku, Chudzicki w pomocy i niezawodny Jabłoński w bramce. W JKS-ie zawiedli tym razem zarówno Streit i Turczynowski w ataku, jak cała pomoc z Kanikułą, a obrona nie mogła sprostać przebojom ataku Rz. KS-u. Zwycięską bramkę strzelił lewy łącznik Zidek. Sędziował bardzo dobrze Kuszyński. Start (08.05.1947) ![]()
![]() Pierwszy występ
wiosenny Kolejowego Klubu Sportowego "Ruch" w Jarosławiu przeciw
JKS-owi wykazał nieszczególną formę kolejarzy,
którzy ulegli JKS-owi w stosunku 1:5 (1:3). JKS wystąpił bez
bramkarza Melnarowicza I, z Mielnickim w ataku i Sztykiem w pomocy.
Bramki zdobyli Domino, Streit, Turczynowski i Mielnicki. Forma JKS-u
słaba. Sędziował Konieczny.Start (19.05.1947) ![]()
W Zielone Świątki
odbyło się tu otwarcie drugiego stadionu sportowego, zbudowanego przez
Jarosławski Klub Sportowy. W ramach tego "święta sportowego" rozegrano
czwórmecz piłkarski, którego największą atrakcją
był występ krakowskiej Wisły.Zawody stały na poziomie dość przeciętnym. Wynik opiewa właściwie 4:3, lecz sędzia nie uznał jednej bramki strzelonej przez Dąbrowskiego, grającego zresztą, na skutek przymusowego "pauzowania", poniżej formy. Rzem. KS miał znaczną przewagę w pierwszej połowie gry, a w drugiej wyraźnie osłabł w skutek rozbicia szeregu graczy w czasie nieco zbyt ostro prowadzonej przez przeciwnika gry. Bramki dla JKS-u strzelili: Streit, Wąsacz, Domino i Turczynowski, dla Rzem. KS-u Zidek i Chudzicki. Sędziował Radwański z Przemyśla. Start (29.05.1947) Poświęcenie i
otwarcie drugiego stadionu sportowego w Jarosławiu,
zbudowanego przez Jarosławski Klub Sportowy, połączone było z defiladą
zawodników, popisem gimnastycznym, meczem
siatkówki z udziałem Wisły (Kraków) oraz
czwórmeczem piłkarskim, w którym wzięły udział
drużyny Wisły (Kraków), Polonii (Przemyśl), Rzem. KS-u
(Jarosław) i JKS-u.W pierwszym meczu JKS (Jarosław) wygrał z Rzem. KS-em 4:2 (1:1) w sposób nieprzekonywujący. Bramki strzelili dla JKS-u Streit, Wąsacz, Domino i Turczynowski, dla Rz. KS-u Zidem i Chudzicki. Drugie zawody wygrała Wisła (Kraków), pokonując Polonię (Przemyśl) 3:0 (1:0). Bez pięciu zawodników pierwszej drużyny (Flanka, Filka I i II, Wapiennika II i Kohuta), z Jurowiczem w bramce, pomocnikiem Wapiennikiem I w obronie i Graczem, Gerglem i Cisowskim w ataku, a poza tym z pięcioma rezerwowymi, Wisła pokazała grę stojącą na wysokim poziomie technicznym i taktycznym, której Polonia starała się przeciwstawić ofiarność i ambicją. Najlepszy na boisku był Gracz z Wisły, doskonały technik i taktyk. Bramki zdobyli Jackowski (2) i Gergel. Sędziował ob. Gałusza (Jarosław). Trzeci mecz omal nie zakończył się moralnym zwycięstwem młodej drużyny jarosławskiej Rzem. KS-u nad Polonią przemyską, a wynik remisowy 2:2 (połowa 2:1 dla Rzem. KS-u) był wynikiem aż trzech omyłek sędziego Rzęsy. W czwartych zawodach Wisła krakowska pokonała JKS (Jarosław) 5:2 (3:1). Sport (29.05.1947) ![]()
Wisła bez Jurowicza,
Flanka, Flika I, Flika II, Wapiennika II i Kohuta,
zatem tylko z pięcioma graczami pierwszej drużyny, a sześcioma z
drużyny drugiej w składzie: Smolarek, Mącznik, Wapiennik I, Godzik,
Sołtysik, Łyko, Gergel, Jackowski, Gracz, Rupa, Cisowski. JKS w
składzie: Melnarowicz I, Melnarowicz II, Cebulak, Kanikuła, Mielnicki,
Kotlarz, Turczynowski, Bekiesz (po przerwie Domino), Wąsacz, Streit,
Bilik. Sędziował Rynikiewicz z Przemyśla.Już w 4. minucie strzela Turczynowski bramkę dla JKS-u. W 14. minucie wyrównuje Rupa, a w 18. minucie ten sam zawodnik podwyższa stan do 2:1 dla Wisły. W 53. minucie wypuszcza z rąk bramkarz JKS-u ostro strzeloną piłkę, którą chwyta przytomnie Gracz i lokuje w siatce. Połowa 3:1. W drugiej połowie przewaga Wisły nie wyrażona cyfrowo, gdyż ośmiu graczy JKS-u broni bramki. W 11. minucie dyktuje sędzia rzut karny, który wykorzystuje Streit. Wisła protestuje, a bramkarz Smolarek twierdzi, że piłkę chwycił przed linią bramkową, ale daremnie. 3:2 dla Wisły. Kilkakrotnie interweniuje bramkarz JKS w zamieszaniu podbramkowym przy silnym naporze Wisły. W 16. minucie strzela Jackowski czwartą bramkę dla Krakowa. Szereg strzałów broni efektownie Smolarek, a Melnarowicz I broni po strzale Gracza z wolnego. Piątą bramkę dla Wisły strzela w 31. minucie Cisowski. Jeszcze jeden faul, popełniony na bramkarzu Wisły i kończą się zawody, skrócone o sześć minut z nieznanych powodów. Wisła mimo tylko pięciu graczy z pierwszej drużyny, pokazała piękną grę pod względem technicznym i krótkie przyziemne passingi, a przede wszystkim grę fair. Znać jednak było na drużynie zmęczenie, wywołane sobotnim meczem w Krakowie, podróżą i meczem niedzielnym z Polonią. Trybuna Robotnicza Wisła wystąpiła do
tych zawodów w składzie z dnia poprzedniego, jedynie
Jurowicza w bramce zastąpił rezerwowy Smolarek. Skład JKS-u:
Melnarowicz I - Melnarowicz II, Cebulak - Kanikuła, Mielnicki, Kotlarz
- Turczynowski, Bekiesz (Domino), Wąsacz, Streit, Bilik.Dużą sensacją było zdobycie prowadzenia przez JKS. Strzelcem pierwszej bramki tego meczu był Turczynowski. Niedługo potem odpowiedziała Wisła dwoma goalami Rupy, a za jakiś czas zdobyła trzecią bramkę ze strzału Gracza. W drugiej połowie gry uwidoczniła się znaczna przewaga drużyny krakowskiej, jednak "mur obronny" (ośmiu zawodników w tyłach) uniemożliwił zaznaczenie tej przewagi. Tymczasem podyktowany przez sędziego Rynikiewicza rzut karny zamienił Streit w drugą bramkę dla JKS-u. Pod koniec meczu Jackowski i Cisowski zdobyli dwie dalsze bramki i ustalili wynik spotkania 5:2. Drużyna krakowska zaskarbiła sobie uznanie tutejszej publiczności nie tylko wysoką klasą gry, ale przede wszystkim grą fair. Organizatorzy "zapomnieli" o wyznaczeniu miejsc prasowych i podaniu składu drużyn dla użytku prasy. A przecież Jarosław podobno leży w Europie, gdzie panują zwyczaje pod tym względem zgoła odmienne... Czas już ku temu, by nasza "prowincja" zeuropeizowała się... Start (29.05.1947) Poświęcenie i
otwarcie drugiego stadionu sportowego w Jarosławiu,
zbudowanego przez Jarosławski Klub Sportowy, połączone było z defiladą
zawodników, popisem gimnastycznym, meczem
siatkówki z udziałem Wisły (Kraków) oraz
czwórmeczem piłkarskim, w którym wzięły udział
drużyny Wisły (Kraków), Polonii (Przemyśl), Rzem. KS-u
(Jarosław) i JKS-u.W pierwszym meczu JKS (Jarosław) wygrał z Rzem. KS-em 4:2 (1:1) w sposób nieprzekonywujący. Bramki strzelili dla JKS-u Streit, Wąsacz, Domino i Turczynowski, dla Rz. KS-u Zidem i Chudzicki. Drugie zawody wygrała Wisła (Kraków), pokonując Polonię (Przemyśl) 3:0 (1:0). Bez pięciu zawodników pierwszej drużyny (Flanka, Filka I i II, Wapiennika II i Kohuta), z Jurowiczem w bramce, pomocnikiem Wapiennikiem I w obronie i Graczem, Gerglem i Cisowskim w ataku, a poza tym z pięcioma rezerwowymi, Wisła pokazała grę stojącą na wysokim poziomie technicznym i taktycznym, której Polonia starała się przeciwstawić ofiarność i ambicją. Najlepszy na boisku był Gracz z Wisły, doskonały technik i taktyk. Bramki zdobyli Jackowski (2) i Gergel. Sędziował ob. Gałusza (Jarosław). Trzeci mecz omal nie zakończył się moralnym zwycięstwem młodej drużyny jarosławskiej Rzem. KS-u nad Polonią przemyską, a wynik remisowy 2:2 (połowa 2:1 dla Rzem. KS-u) był wynikiem aż trzech omyłek sędziego Rzęsy. W czwartych zawodach Wisła krakowska pokonała JKS (Jarosław) 5:2 (3:1). Sport (29.05.1947) ![]()
![]() Rozegrane w
Jarosławiu na stadionie JKS-u zawody piłkarskie między JKS-em a Naftą
(Krosno), mającą za sobą tego roku szereg sukcesów,
zakończyły się zwycięstwem JKS-u w stosunku 3:2 (1:1). Lepsza
technicznie Nafta, załamała się w drugiej połowie i groziła jej
znaczniejsza przegrana, gdyby nie fatalny pech w strzałach ataku JKS-u,
z którego doskonałych pozycji strzałowych nie wykorzystali
Wąsacz, Streit i Turczynowski.Strzelcem dwóch nieuchronnych bramek był nowy zawodnik JKS-u Olejowski, przybyły niedawno z Anglii, bardzo dobry strzelec, technik i taktyk, grający krótkimi passingami, ale jeszcze nie zgrany z resztą ataku, grającą po "staremu" przebojami i długimi, górnymi podaniami. Z Nafty należy wyróżnić lewoskrzydłowego. Rezerwowy bramkarz JKS-u stwarzał ryzykownymi wybiegami z bramki niebezpieczne sytuacje i zawinił pierwszą bramkę. Sędziował słabo ob. Gałuszka. Trybuna Robotnicza Rozegrane w
Jarosławiu na stadionie JKS-u zawody piłkarskie między doskonałą
drużyną krośnieńską K.S. Nafta, która ostatnio odniosła
szereg sukcesów w Krakowie, a JKS-em zakończyły się
zwycięstwem JKS-u 3:2 (1:1), mimo przewagi technicznej Nafty w
pierwszej połowie gry.W barwach JKS-u wystąpił nowy zawodnik Olejowski, który przybył niedawno z Anglii i objął pozycję prawego łącznika. Okazał się on doskonałym nabytkiem, wysoko zaawansowanym technicznie, stosującym krótkie, przyziemne podania i strzelającym ostro i celnie z każdej pozycji. Zawiedli natomiast bramkarz, środkowy pomocnik Sztyk, w ataku Wąsacz i Bilik. Ofiarnie grali obrońcy, a w ataku Streit i Turczynowski, ci jednak mieli fatalnego pecha w strzałach. Pierwszą bramkę strzelił dla JKS-u świetnie orientujący się i grający bez nerwów Olejowski (z kombinacji Bilik - Streit). Rewanżuje się Nafta, a ułatwia jej to rezerwowy bramkarz JKS-u, który wybiegł niefortunnie z bramki. Ataki Nafty udają się przeważnie dzięki dobremu lewoskrzydłowemu. Częste egoistyczne strzały Streita idą w aut, miast podania piłki nieobstawionemu Olejowskiemu i Turczynowskiemu. Połowa kończy się 1:1. Po przerwie skrzydłowy Nafty rzuca rękoma piłkę z autu tak daleko, że chwyta ją na nogę środkowy ataku i strzela drugą bramkę dla Nafty. Od tej chwili kończy się jednak przewaga Nafty, a JKS zaczyna napierać na bramkę gości i grać z ambicją. Za dość wątpliwy faul na polu karnym Nafty dyktuje sędzia rzut karny, który egzekwuje Turczynowski, wyrównując 2:2. Ten sam gracz pudłuje strzał z idealnej pozycji, dopiero przytomny i świetnie ustawiający się Olejowski podwyższa strzałem nie do obrony wynik do 3:2. Rezerwowy bramkarz JKS-u wybiega parokrotnie ryzykownie, a strzały Nafty wykonują obrońcy niemal z bramki. I znów pudłują z bliskiej odległości Streit, a Wąsacz zaprzepaszcza idealną pozycję strzałową, wypracowaną przez Olejowskiego, strzelając o dwa kroki od bramki w aut. Słaby w pierwszej połowie Sztyk zaczyna grać pod koniec lepiej. - Rogów 4:4. Jeszcze jeden chybiony strzał Streita z podania Olejowskiego i gra kończy się. JKS nie wykorzystał jednego rzutu karnego. Sędziował słabo ob. Gałusza. wycinek prasowy W niedzielę
rozegrano w Jarosławiu mecz piłkarski JKS - Nafta (Krosno). Drużyna
gospodarzy wystąpiła do tych zawodów z nowo pozyskanym
prawym łącznikiem, Olejowskim, który niedawno
powrócił z Anglii, gdzie grał w czołowych klubach
angielskich. Gracz ten wykazał dobrą klasę, imponując przede wszystkim
zrozumieniem dokładnej przyziemnej gry i dyspozycją strzałową.
Olejowski był strzelcem dwóch pięknych bramek. Trzecia
bramka dla zwycięzców padła z karnego, egzekwowanego przez
Turczynowskiego - drugi rzut karny nie został wyzyskany.W pierwszej połowie przewagę miała Nafta, drużyna mogąca w bieżącym sezonie poszczycić się szeregiem cennych sukcesów - w drugiej górował JKS, jednak atak zaprzepaścił wiele dogodnych sytuacji podbramkowych. Start (04.07.1947) |