2 lipca 1947
(środa) - Rzeszów

| JKS
Jarosław |
5-2 |
Polonia
Przemyśl |
Streit
?, ?
Misiak ?
Bilik ?
Turczynowski ? |
(2-1)
(2-2) |
nieznany ?
nieznany
? |
|
|
|
JKS:
K. Melnarowicz
(Bartoszek)
L. Melnarowicz
Cebulak
Kotlarz
Sztyk
Kanikuła
Bilik
Streit
Misiak
Olejowski
Turczynowski |
|
Polonia:
Kiszka
Klein
Zieliński
Podwyszyński
Rodzeń
Lauda
Droń
Laba
Wojtanowski
Filipowicz
Szurkawski |
|
|
|
Sędziował:
J. Strzelecki (Rzeszów) |
|
|

Ponieważ JKS
(Jarosław) i Polonia
(Przemyśl) uzyskały w zakończonych już rozgrywkach o mistrzostwo klasy
A Przemyskiego Autonomicznego Podokręgu Piłkarskiego równą
ilość punktów, musiano zarządzić trzecią decydującą
rozgrywkę między tymi czołowymi klubami okręgu, która miała
ostatecznie zadecydować o zdobyciu zaszczytnego tytułu mistrza okręgu i
przejściu do grupy najlepszych klubów polskich,
rozgrywających obecnie zacięte boje o wejście do Ligi Państwowej.
Decydujące te zawody JKS z Polonią odbyły się na neutralnym boisku w
Rzeszowie w obecności tysięcznych rzesz widzów oraz licznych
wycieczek zwolenników obu klubów, przybyłych
pociągami i autami z Jarosławia i Przemyśla. (...)
Pierwsza połowa pełnej napięcia gry toczy się pod znakiem lekkiej
przewagi Polonii. JKS rezerwuje siły na finisz. Mimo to mistrz
Jarosławia uzyskuje z dwóch energicznych akcyj podbramkowych
pierwsze dwie bramki ze strzałów Streita i Misiaka. Polonia
rewanżuje się tylko jedną bramką. Wynik pierwszej połowy gry 2:1 na
korzyść JKS.

Druga połowa
wykazuje grę
równorzędną. Polonia wyrównuje i gra kończy się
wynikiem remisowym 2:2. Wobec tego sędzia Strzelecki zarządza dalszą
dogrywkę 15-minutową celem rozstrzygnięcia zawodów. Kończy
się ona wynikiem bezbramkowym, w następstwie czego dochodzi do drugiej
dogrywki 15-minutowej. Polonia - zupełnie wyczerpana - załamuje się, a
prący ze wzmożoną siłą na jej bramkę i nieznużony wcale 120-minutową
grą w skwarze letnim JKS strzela trzy zwycięskie bramki. Strzelcami są
Bilik, Streit i Turczynowki. Wynik ostateczny opiewa 5:2 na korzyść JKS.
Niemilknące brawa towarzyszą gwizdkowi kończącemu 120-minutowe zawody
między dwoma zawziętymi rywalami. JKS wykazał w tej ogniowej
próbie na neutralnym boisku, że jest drużyną lepszą, przede
wszystkim dlatego, że okazał się zespołem znacznie wytrzymalszym od
Polonii, która w ostatnich 15 minutach załamała się i opadła
zupełnie na siłach, a również dlatego, że zastosowała
doskonałą taktykę, dopuszczając Polonię do głosu przez 105 minut i
stosując świetną taktykę obronną, a rezerwując siły na ostatnie 15
minut, by w nich zasypać bramkę Polonii gradem strzałów.
JKS zrehabilitował się zupełnie za swe początkowe niepowodzenia
wiosenne, wynikłe z braków treningowo-boiskowych, i wykazał
słuszność wyrażonej przez piszącego te słowa niejednokrotnie na łamach
"Trybuny Robotniczej" i prasy sportowej opinii, że stanowi
zespół najlepszy w południowo-wschodniej Polsce, godny
wejścia do ekstraklasy polskiej. Tak się też stało. Także zarząd klubu
wykazał energiczny start organizacyjny w decydującej chwili, dając
drużynie fachowego trenera, ob. Bieńka (Kraków), pod
którego okiem JKS szybko wykazał swe prawdziwe walory i
uwieńczył je zdobyciem zaszczytnego tytułu mistrza okręgu i kandydata
do Ligi Państwowej, o wejście do której w tej chwili, gdy
słowa te drukujemy, już rozgrywa pierwsze boje.
W drużynie trudno któregoś z zawodników
wyróżnić lub zganić. W taktyce początkowo obronnej wykazała
niezwykłą ofiarność i siłę odporna obrona z bramkarzem prof.
Melnarowiczem i obrońcami Melnarowiczem II i Cebulakiem, a gdy
bramkarz musiał zejść z boiska z powodu ciężkiej kontuzji, zastąpił go
z powodzeniem Bartoszek, broniąc wspaniale trzy ciężkie strzały. Pomoc
z ofiarnym i wytrwałym Kanikułą, drobnym, ale dobrym technicznie
Sztykiem i silnym fizycznie i niezmordowanym młodym zawodnikiem
Kotlarzem, wspomagała atak dzielnie. W ataku najlepszy Streit i
skrzydłe Bilik i Turczynowski. Dobrze spisał się środkowy Misiak, a
Olejowski taktycznie dobry, nie zgrał się jeszcze z towarzyszami,
grając dopiero drugie zawody w barwach JKS.
Nowemu mistrzowi okręgowemu tej części państwa, który wraz z
nowym mistrzem okręgu rzeszowskiego Legią (Krosno) bronić będzie honoru
piłkarskiego południowej Polski w zawziętej walce o wejście do Ligi
Państwowej, życzyć należy dalszych sukcesów w ekstraklasie.
Trybuna
Robotnicza

W sprawie
unieważnionego przez Wydział Gier i Dyscypliny Podokręgu Przemyskiego
meczu finałowego o mistrzostwo klasy A JKS - Polonia Przemyśl
dowiadujemy się, że wraz z przesłanymi aktami tej sprawy do PZPN
wyjechała do Warszawy specjalna delegacja z Przemyśla, zaopatrzona w
najrozmaitsze pisma z pieczęciami, nawet od miejscowych partii
politycznych, celem poruszenia sprawy Polonii przemyskiej nie tylko w
PZPN, ale nawet w PUWF.
Równocześnie Przemyśl rozpętał niesłychaną burzę przeciwko
sędziemu tych zawodów Strzeleckiemu z Rzeszowa, upatrując w
nim sprawcę przegranych przez Polonię Zawodów. Posunięto się
nawet do ogłoszenia w prasie, że Podokręg Przemyski zezwolił
zawodnikowi Polonii Droniowi na wniesienie skargi sądowej przeciwko
sędziemu Strzeleckiemu za "czynne znieważenie na boisku" w czasie
wspomnianego meczu. Absurdalną tę wiadomość podał bezkrytycznie
krakowski Dziennik Polski, a za nim powtórzył "Start", nie
podając jednak szczegółów jak to sędzia może
znieważyć gracza na boisku. My również jesteśmy ciekawi.
Sport
(14.07.1947)