STRONA GŁÓWNA SEZONY « 1946 1947 »
POWRÓT

1946/47 - runda wiosenna
KLASA A - BARAŻ O MISTRZOSTWO



2 lipca 1947 (środa) - Rzeszów

JKS Jarosław 5-2 Polonia Przemyśl
Streit ?, ?
Misiak ?
Bilik ?
Turczynowski ?
(2-1)
(2-2)
nieznany ?
nieznany ?
JKS:
K. Melnarowicz
    (Bartoszek)
L. Melnarowicz
Cebulak
Kotlarz
Sztyk
Kanikuła
Bilik
Streit
Misiak
Olejowski
Turczynowski
Polonia:
Kiszka
Klein
Zieliński
Podwyszyński
Rodzeń
Lauda
Droń
Laba
Wojtanowski
Filipowicz
Szurkawski
Sędziował:
J. Strzelecki (Rzeszów)

Ponieważ JKS (Jarosław) i Polonia (Przemyśl) uzyskały w zakończonych już rozgrywkach o mistrzostwo klasy A Przemyskiego Autonomicznego Podokręgu Piłkarskiego równą ilość punktów, musiano zarządzić trzecią decydującą rozgrywkę między tymi czołowymi klubami okręgu, która miała ostatecznie zadecydować o zdobyciu zaszczytnego tytułu mistrza okręgu i przejściu do grupy najlepszych klubów polskich, rozgrywających obecnie zacięte boje o wejście do Ligi Państwowej.

Decydujące te zawody JKS z Polonią odbyły się na neutralnym boisku w Rzeszowie w obecności tysięcznych rzesz widzów oraz licznych wycieczek zwolenników obu klubów, przybyłych pociągami i autami z Jarosławia i Przemyśla. (...)

Pierwsza połowa pełnej napięcia gry toczy się pod znakiem lekkiej przewagi Polonii. JKS rezerwuje siły na finisz. Mimo to mistrz Jarosławia uzyskuje z dwóch energicznych akcyj podbramkowych pierwsze dwie bramki ze strzałów Streita i Misiaka. Polonia rewanżuje się tylko jedną bramką. Wynik pierwszej połowy gry 2:1 na korzyść JKS.

Druga połowa wykazuje grę równorzędną. Polonia wyrównuje i gra kończy się wynikiem remisowym 2:2. Wobec tego sędzia Strzelecki zarządza dalszą dogrywkę 15-minutową celem rozstrzygnięcia zawodów. Kończy się ona wynikiem bezbramkowym, w następstwie czego dochodzi do drugiej dogrywki 15-minutowej. Polonia - zupełnie wyczerpana - załamuje się, a prący ze wzmożoną siłą na jej bramkę i nieznużony wcale 120-minutową grą w skwarze letnim JKS strzela trzy zwycięskie bramki. Strzelcami są Bilik, Streit i Turczynowki. Wynik ostateczny opiewa 5:2 na korzyść JKS.

Niemilknące brawa towarzyszą gwizdkowi kończącemu 120-minutowe zawody między dwoma zawziętymi rywalami. JKS wykazał w tej ogniowej próbie na neutralnym boisku, że jest drużyną lepszą, przede wszystkim dlatego, że okazał się zespołem znacznie wytrzymalszym od Polonii, która w ostatnich 15 minutach załamała się i opadła zupełnie na siłach, a również dlatego, że zastosowała doskonałą taktykę, dopuszczając Polonię do głosu przez 105 minut i stosując świetną taktykę obronną, a rezerwując siły na ostatnie 15 minut, by w nich zasypać bramkę Polonii gradem strzałów.

JKS zrehabilitował się zupełnie za swe początkowe niepowodzenia wiosenne, wynikłe z braków treningowo-boiskowych, i wykazał słuszność wyrażonej przez piszącego te słowa niejednokrotnie na łamach "Trybuny Robotniczej" i prasy sportowej opinii, że stanowi zespół najlepszy w południowo-wschodniej Polsce, godny wejścia do ekstraklasy polskiej. Tak się też stało. Także zarząd klubu wykazał energiczny start organizacyjny w decydującej chwili, dając drużynie fachowego trenera, ob. Bieńka (Kraków), pod którego okiem JKS szybko wykazał swe prawdziwe walory i uwieńczył je zdobyciem zaszczytnego tytułu mistrza okręgu i kandydata do Ligi Państwowej, o wejście do której w tej chwili, gdy słowa te drukujemy, już rozgrywa pierwsze boje.

W drużynie trudno któregoś z zawodników wyróżnić lub zganić. W taktyce początkowo obronnej wykazała niezwykłą ofiarność i siłę odporna obrona z bramkarzem prof. Melnarowiczem i obrońcami Melnarowiczem II i Cebulakiem, a gdy bramkarz musiał zejść z boiska z powodu ciężkiej kontuzji, zastąpił go z powodzeniem Bartoszek, broniąc wspaniale trzy ciężkie strzały. Pomoc z ofiarnym i wytrwałym Kanikułą, drobnym, ale dobrym technicznie Sztykiem i silnym fizycznie i niezmordowanym młodym zawodnikiem Kotlarzem, wspomagała atak dzielnie. W ataku najlepszy Streit i skrzydłe Bilik i Turczynowski. Dobrze spisał się środkowy Misiak, a Olejowski taktycznie dobry, nie zgrał się jeszcze z towarzyszami, grając dopiero drugie zawody w barwach JKS.

Nowemu mistrzowi okręgowemu tej części państwa, który wraz z nowym mistrzem okręgu rzeszowskiego Legią (Krosno) bronić będzie honoru piłkarskiego południowej Polski w zawziętej walce o wejście do Ligi Państwowej, życzyć należy dalszych sukcesów w ekstraklasie.
Trybuna Robotnicza

W sprawie unieważnionego przez Wydział Gier i Dyscypliny Podokręgu Przemyskiego meczu finałowego o mistrzostwo klasy A JKS - Polonia Przemyśl dowiadujemy się, że wraz z przesłanymi aktami tej sprawy do PZPN wyjechała do Warszawy specjalna delegacja z Przemyśla, zaopatrzona w najrozmaitsze pisma z pieczęciami, nawet od miejscowych partii politycznych, celem poruszenia sprawy Polonii przemyskiej nie tylko w PZPN, ale nawet w PUWF.

Równocześnie Przemyśl rozpętał niesłychaną burzę przeciwko sędziemu tych zawodów Strzeleckiemu z Rzeszowa, upatrując w nim sprawcę przegranych przez Polonię Zawodów. Posunięto się nawet do ogłoszenia w prasie, że Podokręg Przemyski zezwolił zawodnikowi Polonii Droniowi na wniesienie skargi sądowej przeciwko sędziemu Strzeleckiemu za "czynne znieważenie na boisku" w czasie wspomnianego meczu. Absurdalną tę wiadomość podał bezkrytycznie krakowski Dziennik Polski, a za nim powtórzył "Start", nie podając jednak szczegółów jak to sędzia może znieważyć gracza na boisku. My również jesteśmy ciekawi.
Sport (14.07.1947)


© czarno-niebiescy.pl