1946/47
- runda jesienna
KLASA A
(grupa Przemyśl)
6
października 1946 (niedziela) 1545

| JKS
Jarosław |
5-0 |
Błyskawica
Przemyśl |
Domino
?, ?
Streit ?, ?
Mielnicki ? |
(1-0) |
|
|
|
|
JKS:
K. Melnarowicz
L. Melnarowicz
Cebulak
Kanikuła
Tyszarski
Wąsacz
Bilik
Mielnicki
Domino
Streit
Turczynowski |
|
|
|
|
|
Sędziował:
Radwański (Przemyśl) |
|
|

Po 15 wygranych pod
rząd zawodach
piłkarskich, a po dwóch wygranych tylko na przestrzeni
jednego, ostatniego tygodnia (z Wisłoką dębicką 4:0 i Tarnovią 2:1),
rozegrał JKS trzecie w tym samym tygodniu zawody, tym razem w niedzielę
o mistrzostwo klasy A okręgu przemyskiego (runda jesienna) z Błyskawicą
(Przemyśl), pokonywując ją 5:0 (1:0) i udowadniając tym nowym sukcesem
swą tegoroczną wspaniałą formę. Zawody prowadzone były mimo wichru i
deszczu na wysokim poziomie technicznym, a w drugiej połowie gry
przemieniły się w huraganowe bombardowanie bramki gości,
którzy załamali się pod koniec gry zupełnie, broniąc się
kornerami i autami.
Bramki dla JKS strzelili: Domino (środek ataku) 2, Streit (lewy
łącznik) 2
i Mielnicki (prawy łącznik) 1. Najlepszymi graczami Jarosławia i na
boisku byli Streit i Domino w ataku, Melnarowicz II i Cebulak w
obronie, a przede wszystkim doskonała tym razem pomoc JKS Tyszarski,
Kanikuła i Wąsacz. Bramkarz Melnarowicz I nie miał prawie wcale pola do
popisu, gdyż drużyna przemyska zdobywała się zaledwie na sporadyczne
wypady. Liczne strzały w poprzeczę i "słupki" uchroniły ją od większej
przegranej. Rogów 9:1 na korzyść JKS.
Podwyższenie wyniku cyfrowego uniemożliwiły również ciągłe
przerwy w grze, dyktowane przez sędziego Radwańskiego z Przemyśla.
Uważamy, że o ile chodzi o nastrzelone "ręce" i przeboje ciałem,
"wolne" (dyktowane przeważnie przeciw JKS) były zupełnie zbędne i
niepotrzebnie wywołały protesty ze strony widowni.
To szesnaste zwycięstwo JKS udowadnia jego niezwykle dobrą formę
tegoroczną i fakt, że drużyna jarosławska stanowi - obok Krakowa -
ekstraklasę piłkarską południowej Polski, zespół o ogromnej
ambicji, technice i sile przebojowej, nieustannie pracujący nad sobą,
za co należy się młodym sportowcom znad Sanu uznanie.
Trybuna
Robotnicza
| Pozostałe
mecze: |
|
|
| 29
września |
|
|
| Błyskawica
Przemyśl |
-
Polonia Przemyśl |
0-6 |
| Huta
Stalowa Wola |
-
Czuwaj Przemyśl |
5-1* |
| 6
października |
|
|
| Polonia
Przemyśl |
-
Huta Stalowa Wola |
5-1 |
13 października 1946
(niedziela) 1445

| JKS
Jarosław |
3-3 |
Huta
Stalowa Wola |
nieznany ?
nieznany
?
nieznany
? |
|
nieznany ?
nieznany
?
nieznany
? |
| Pozostałe
mecze: |
|
|
| 13
października |
|
|
| Czuwaj
Przemyśl |
-
Polonia Przemyśl |
0-2* |
20 października 1946
(niedziela) 1500

| Polonia
Przemyśl |
4-1 |
JKS
Jarosław |
nieznany ?
nieznany
?
nieznany
?
nieznany
? |
(1-1) |
nieznany ? |

Dla światka
sportowego Jarosławia było
ciosem bolesnym niedzielne niepowodzenie mistrzowskiego zespołu
piłkarskiego naszego miasta: JKS, który dzierżył od szeregu
miesięcy niepodzielnie pierwszeństwo w tym sporcie w całej
południowo-wschodniej Polsce, mając za sobą długi szereg zwycięstw nad
wszystkimi lokalnymi i okolicznymi przeciwnikami od Tarnowa po San i od
Wisły po Karpaty.
JKS przegrał mecz z Polonią przemyską zasłużenie, bo nastąpił w
drużynie po tak długim okresie sukcesów spadek formy i jest
to rzecz zwykła w sporcie. Ale sportowcy nie dają za wygraną i
dopatrują się w przegranej przemyskiej także pewnych, przyznać trzeba -
zastanawiających "zbiegów okoliczności". Że są ona dziełem
zwykłego przypadku, nie należy w to wątpić, a jednak - gwoli
zaspokojenia niezadowolonych z pociągnięć przemyskich
fanatyków sportowych jarosławian - przytoczyć należy te
"okoliczności".

Oto w czterech tylko
meczach o
jesienne mistrzostwo klasy A przemyska Polonia rozgrywa wszystkie
cztery mecze na swoim boisku, które słynie od lat z tego, że
jest terenem "gorącym" dla obcych drużyn. Na wszystkich meczach o
mistrzostwo sędziują sędziowie tylko z Przemyśla, nawet na zawodach JKS
- Stalowa Wola w Jarosławiu. - Ba, nawet na meczu JKS - Polonia w
Przemyślu (dlaczego nie było tam ani razu sędziego z Rzeszowa lub
Jarosławia?). Publiczność przemyska sterroryzować miała drużynę JKS
obraźliwymi okrzykami, deprymując ją wyzwiskami i powodując jej
załamanie się w drugiej połowie gry z Polonią (pierwsza połowa
zakończyła się wynikiem 1:1).
Chcemy w to wierzyć, że te okoliczności to istotnie zwykły przypadek. W
myśl jednak zasady "audiatur et altera pars", udzielamy głosu
sportowcom Jarosławia, których drużyna, złożona z bardzo
inteligentnych graczy (profesor gimnazjalny na bramce), ze wszech miar
na wysłuchanie zasługuje. Ostatnie niedomagania w drużynie - miejmy
nadzieję - znikną wkrótce i sportowcy naszego miasta nie
sprawią już więcej rozczarowania swym zwolennikom i... fanatykom.
Trybuna
Robotnicza
| Pozostałe
mecze: |
|
|
| 20
października |
|
|
| Błyskawica
Przemyśl |
-
Czuwaj Przemyśl |
1-0* |