STRONA GŁÓWNA

9 marca 2024

Pilzno pozostało twierdzą


fot. Dominik Budzowski

Jarosławscy piłkarze powrócili ze swojego pierwszego wiosennego spotkania bez punktów. W Pilźnie ulegli oni miejscowemu Legionowi 1-2.

Jesienią Pilzno było prawdziwą twierdzą, a z ośmiu drużyn, które miały okazję tam zagrać, porażki uniknął jedynie Igloopol Dębica, zaś w gronie pokonanych znalazła się cała czołówka ligi. Nic więc dziwnego, że i tym razem gospodarze celowali w komplet punktów. Swój plan na to spotkanie miał także JKS, jednak dwa błędy na początku obu połów przesądziły o tym, że czarno-niebiescy wrócili do domu "na tarczy".

Jarosławianie wystąpili bez Krzysztofa Pietlucha, któremu grę uniemożliwiły sprawy rodzinne. Miejsce w ataku zajął więc Rafał Dusiło, autor hat-tricka w ostatnim przedsezonowym sparingu z Wisełką Siennów. Choć w sobotnie popołudnie miał on swoją okazję, by wpisać się na listę strzelców, do siatki Legionu trafił Oliwier Pilch, dla którego był to już siódmy gol w sezonie.



Podopieczni trenera Grzegorza Barana rozpoczęli mecz w najgorszy możliwy sposób. Już w 6. minucie nie upilnowali w polu karnym nowego nabytku gospodarzy - Dominika Kędziora. Były zawodnik Lechii Sędziszów Małopolski miał wystarczająco dużo czasu, by przyjąć piłkę dośrodkowaną przez Jakuba Szewczyka i uderzyć po ziemi tuż przy słupku.

Goście próbowali odpowiedzieć, jednak to rywale byli bliżsi podwyższenia rezultatu. Ochotę na kolejne bramki miał wspomniany Kędzior, który jeszcze dwukrotnie postraszył jarosławską defensywę.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się skromnym prowadzeniem gospodarzy, JKS niespodziewanie doprowadził do wyrównania. Dośrodkowanie Piotra Pindaka wykorzystał Oliwier Pilch, który precyzyjnym strzałem głową zaskoczył Krystiana Manieckiego.



Druga odsłona rozpoczęła się identycznie, jak pierwsza. Przyjezdni stracili futbolówkę na własnej połowie, Piotr Syguła dostrzegł następnie niepilnowanego Dominika Kędziora, a ten przymierzył tuż przy dalszym słupku bramki Maksyma Guridowa.

Od tego momentu mecz nabrał rumieńców, a goście mieli kilka dobrych okazji, by jeszcze odwrócić losy spotkania. Niestety, nie pierwszy raz pod bramką rywali zawodziła ich skuteczność. W 58. minucie obok bramki uderzył Mateusz Dubaj, który nie dostrzegł lepiej ustawionego Rafała Dusiły. W 72. minucie ten ostatni zawodnik spudłował z kilkunastu metrów, zaś chwilę później najdogodniejszą sytuację miał Grzegorz Baran. Po dośrodkowaniu Piotra Pindaka z rzutu wolnego, główkował z kilku metrów, lecz fenomenalną interwencją popisał się strzegący bramki Krystian Maniecki.



"Legioniści" także mieli swoje okazje, ale nie były one tak klarowne, by Maksym Guridow nie mógł sobie z nimi poradzić. Bramkarz JKS obronił strzały Dominika Kędziora i Tomasza Baryczy, zaś w 74. minucie kontrę gospodarzy niecelnym strzałem zakończył Miłosz Buras.

Po końcowym gwizdku z wygranej - już jedenastej w sezonie - cieszyli się pilźnianie. JKS o pierwszą wiosenną zdobycz powalczy za tydzień z Igloopolem Dębica. Jarosławianie będą chcieli nie tylko powetować sobie niepowodzenie w Pilźnie, ale też zrewanżować się "Morsom" za porażkę z jesieni (1-3). Oby z pozytywnym skutkiem.



9 marca 2024 (sobota) 1400

Legion Pilzno 2-1 JKS Jarosław
Kędzior 6' 1-0
1-1 Pilch 45+1'
Kędzior 50' 2-1

Legion:
Krystian Maniecki
Patryk Misztal (56' Adrian Czyż )
Marcin Tubek
Oskar Mazur
Kacper Nytko (86' Przemysław Nawała)
Bartosz Czyjt (60' Luigi Manzo)
Damian Pęcak
Piotr Syguła
Dominik Kędzior (68' Miłosz Buras)
Tomasz Barycza
Jakub Szewczyk (80' Miłosz Chmura)

JKS:
Maksym Guridow
Radosław Roga (84' Maksymilian Szakiel)
Jan Mac
Artem Płoszczynskij
Aleks Kopcio (60' Sylwester Magdziak)
Grzegorz Baran
Jakub Chrupcała
Oliwier Pilch
Mateusz Dubaj (68' Sebastian Sobolewski)
Piotr Pindak
Rafał Dusiło (73' Alan Nowogrodzki)

Sędziowali:
Krystian Kołodziej (Rzeszów)
Grzegorz Pytko
Konrad Kukowski

Widzów:
300



 

 






© czarno-niebiescy.pl